„Jestem niewinny”: Bieniuk przerywa milczenie

Jarosław Bieniuk (40 l.), były piłkarz reprezentacji Polski, został zatrzymany we wtorek o 10:30 rano, po tym jak wraz ze swoim prawnikiem stawił się na przesłuchanie. Areszt opuścił w środę przed północą. Prokuratura postawiła mu zarzut „udzielenia innej osobie środka psychoaktywnego”. Były piłkarz pozostaje pod dozorem policji. Jarosław Bieniuk w czwartek rano wydał oświadczenie, które opublikowała redakcja portalu Onetu.

„W związku z nieprawdziwymi zarzutami formułowanymi w moim kierunku w ostatnich dniach, pragnę przekazać Państwu kilka słów wyjaśnienia.

Informacje pojawiające się w mediach na temat rzekomo zarzucanych mi czynów są szokujące, zarówno dla Państwa, jak i dla mnie. Oskarżenia te są nieprawdziwe i formułowane wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści materialnych.

Pragnę podkreślić, że jestem niewinny, dlatego też niezwłocznie i dobrowolnie stawiłem się na posterunku policji. Od początku wyrażałem i w dalszym ciągu wyrażam swoją pełną gotowość do współpracy z wymiarem sprawiedliwości w celu jak najszybszego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

Niesłuszne oskarżenia formułowane pod moim adresem godzą bezpośrednio w moje dobre imię, jak i destrukcyjnie wpływają na dobro i kondycję psychiczną moich dzieci. Do zakończenia postępowania i finalnej decyzji sądu, zwracam się z prośbą do przedstawicieli mediów o wstrzymanie się od formułowania jednoznacznych ocen pod moim adresem oraz uszanowanie prawa członków mojej rodziny do prywatności w tym trudnym dla nas wszystkich okresie.

Proszę także Państwa – przedstawicieli mediów o używanie mojego pełnego imienia i nazwiska w przygotowywanych artykułach medialnych – bo tak właśnie należy postępować wobec osób niewinnych” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez Onet.pl.

.


Co się stało w hotelu?

16 kwietnia prokuratura w Sopocie zatrzymała byłego piłkarza Lechii Gdańsk Jarosława Bieniuka. Do śledczych zgłosiła się 29-letnia znajoma sportowca, która twierdzi, że została przez niego brutalnie zgwałcona. Do przestępstwa miało dojść w nocy z 12 na 13 kwietnia w sopockim hotelu. W sprawie zabezpieczono monitoring i przesłuchano podejrzanego. Jarosław Bieniuk wyszedł z aresztu za poręczeniem i usłyszał zarzut, który nie dotyczy przestępstwa seksualnego.

Kameralny hotel, usytuowany w Dolnym Sopocie, od morza dzieli tylko 500 m. Obiekt reklamuje się jako idealny dla osób, które cenią sobie nocne życie letniej stolicy Polski. Leży w zagłębiu sopockich bawialni i restauracji. To właśnie tam nocą z 12 na 13 kwietnia mieli dotrzeć Jarosław Bieniuk i jego znajoma.

Jak ustalił Fakt – sportowiec i modelka nie byli sobie obcy. Mieli znać się od dłuższego czasu, łączyło ich wielu wspólnych znajomych. Co działo się w ciągu kilku nocnych godzin? Szczegóły zdarzeń próbuje ustalić policja, śledczy i sąd. Jak przekazali nam pełnomocnicy kobiety, rankiem 13 kwietnia odjechała ona taksówką do domu, a po kilku godzinach zgłosiła się do lekarza.

Zgłoszenie na policję po badaniu lekarskim

Po powrocie do domu kobieta miała bardzo źle się czuć i krwawić. – Zgłosiła się do lekarza, który dokonał obdukcji, a następnie zgłosiła sprawę policji – potwierdza w rozmowie z Fakt24 mec. Mateusz Dończyk z kancelarii Cogents, pełnomocnik kobiety. W poniedziałek została przesłuchana przez sąd w obecności prokuratora oraz biegłego psychologa. Jarosławowi Bieniukowi kobieta zarzuca działanie z wyjątkową brutalnością. Podejrzewa też, że została przez byłego piłkarza odurzona jakąś substancją.

Modelka w traumie, w tle przestępczy światek

Prawnik modelki twierdzi, że jego klientka przeżyła bardzo głęboką traumę, jest w fatalnym stanie psychicznym i że wyjątkowo trudno jest jej dochodzić swoich praw w sytuacji, gdy po przeciwnej stronie znajduje się powszechnie znany i lubiany celebryta. Mec. Dończyk zapewnia, że nie chodzi o zdobycie rozgłosu w sprawie.

Sprawa Jarosława Bieniuka. Co działo się w hotelu

Co wiemy o kobiecie, która oskarża Jarosława Bieniuka? Jak ustalił Mikołaj Podolski, dziennikarz Onetu, to mieszkanka Trójmiasta, znana w lokalnym środowisku klubowiczów. Przez lata była wiązana (towarzysko i biznesowo) z postacią Marcina T., zwanego „dyskotekowym baronem Trójmiasta”. Ten z kolei współpracował z niejakim Krystianem W. („Krystkiem”) – bohaterem skandalu pedofilskiego wokół klubu Zatoka Sztuki. Jest bardzo atrakcyjną kobietą i modelką. W internecie można znaleźć jej zdjęcia wykonane przez profesjonalnych fotografów. Ma również swój profil na jednym z serwisów do fotomodelek.

Czym obecnie zajmuje się Bieniuk?

Przedstawiciele świata sportu i celebryci, którzy znają Bieniuka. są w szoku. Do tej pory były piłkarz budził wyłącznie pozytywne emocje. Cała Polska towarzyszyła mu w cierpieniu, gdy w 2014 r. żegnał umierającą na raka ukochaną – Annę Przybylską. Para doczekała się trojga dzieci, które dziś Bieniuk wychowuje samotnie, przy wsparciu mamy i teściowej.

Po zakończeniu kariery piłkarskiej Jarosław Bieniuk zaangażował się w działania na rzecz promocji sportu. Jest związany z Lechią Gdańsk, prowadził własną firmę marketingu sportowego, był ambasadorem wielu znanych marek – kosmetycznych, sportowych, technologicznych. Skandal z jego udziałem może całkowicie zrujnować jego wizerunek.

Majdan o sprawie kolegi z boiska

Pełnomocniczka sportowca mec. Olga Jądraszko w rozmowie z Fakt24 powiedziała, że „oskarżenia kierowane przeciwko niemu nie są oparte na prawdzie”.

– Z uwagi dobro toczącego się postępowania w celu wyjaśnienia okoliczności wydarzeń z udziałem mojego klienta, na obecnym etapie pragnę powstrzymać się od udzielania dalszych komentarzy w tej sprawie. Na ten moment Jarosław B. nie został przesłuchany, ani nie zostały mu postawione żadne zarzuty. Poczekajmy na zakończenie śledztwa. Z uwagi na dobro dzieci i rodziny mojego klienta, chciałabym tym samym zaapelować do Państwa o powstrzymanie się od formułowania pochopnych wniosków i jednoznacznych ocen – napisała w oświadczeniu do mediów w środę 17 kwietnia.

Przypomnijmy, że według kodeksu karnego, za gwałt ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do piętnastu lat pozbawienia wolności.

.

Share