„Kompletne zezwierzęcenie”: Załamani właściciele oferują nagrodę

Ciężko opisać to, co się wydarzyło w małej miejscowości Korsztyn (woj. warmińsko-mazurskie). Pod osłoną nocy wandal bądź wandale zadali sobie mnóstwo trudu, by przenieść sześć uli ważących około 50-55 kg przez około 50 metrów po bagiennym terenie, by wrzucić je do stawu.

Zginęło co najmniej 240 tys. pszczół. Właściciele pasieki wyznaczyli nagrodę za pomoc w ujęciu sprawcy.

Panowie Tomasz i Wojciech Kowalewscy od pokoleń zajmują pszczelarstwem. Lecz to, co się wydarzyło w poniedziałek, 20 maja, przechodzi ich pojęcie. W miejscowości Korsztyn (gm. Grunwald) nieznani sprawcy utopili co najmniej 240 tys. pszczół.

Około 10 km od swojego miejsca zamieszkania pszczelarze ustawili osiem uli. Miejsce było idealne dla pszczół – oddalone od zabudowań i otoczone polami rzepaku. Mężczyźni wszystko uzgodnili z miejscowym rolnikiem, właścicielem gruntu.

– Rolnik był bardzo zadowolony, bo to dla niego większy zbiór – wyjaśniał nam pan Tomasz. Aż ciężko uwierzyć w to, że komuś te pożyteczne i pracowite owady mogłyby przeszkadzać…

Jeszcze w niedzielę, 19 maja, koło godziny 18 panowie Tomasz i Wojciech „odwiedzili” pasiekę. – Wszystko było w porządku – powiedział Fakt24 pan Tomasz.

Następnego dnia właściciele pasieki otrzymali porażającą informację. Gdy zjawili się niedaleko pola rzepaku, ich oczom ukazał się przerażający widok. Sześć uli zostało utopionych w pobliskim stawie. Dwa były zrzucone ze stojaków.

– Ule ze stawu powyciągał strażnik leśny, który pierwszy zauważył, co się stało – przyznał pan Tomasz, który również jest leśnikiem.

Nieznani sprawcy pod osłoną nocy dokonali bestialskiego aktu wandalizmu. – Nigdy się nie zdarzyło, by ktoś niszczył nam pasiekę. Nie było problemu z ludźmi – mówił nasz rozmówca, który wraz z bratem ma około 180-190 uli.

– Ktoś musiał naprawdę zadać sobie trudu, by przenieść sześć ważących około 50-55 kg uli w stronę stawu. To około 50 metrów do przejścia po bardzo trudnym, bagiennym terenie – tłumaczył Fakt24 pan Tomasz.

– Najbardziej żal tych małych stworzonek. To było sześć uli. W każdym z nich jest od 40 do 50 tys. pszczół – zaznaczył. Straty oszacowano na 5-6 tys. złotych.

– Chciałbym dorwać tych „ludzi” – przyznał pan Tomasz. Dlatego też ustanowiono nagrodę w wysokości 1 tys. złotych za pomoc w ujawnieniu wandali. Sprawę zgłoszono na policję.

1

.

2

.

3

.

4

.

Share