„Pie-d-lę, nie żenię się” usłyszał cały kościół”: Skandal podczas ślubu, ksiądz zaniemówił

Ślub, którego świadkiem była użytkowniczka Facebooka, dosłownie zszokował internautów. Nieprawdopodobne zachowanie pana młodego wywołało wśród nich wielkie oburzenie. Nie mogą zrozumieć, dlaczego mężczyzna zachował się tak skandalicznie.

Ślub, o którym opowiedziała jedna z użytkowniczek, dosłownie wstrząsnął internautami. Słowa, jakie wypowiedział pan młody, były wyjątkowo szokujące. Jeden z najpiękniejszych dni życia zmienił się w żenującą i absurdalną historię. Po wszystkim panna młoda długo nie mogła dojść do siebie.

Ślub został przerwany przez pana młodego szokującymi słowami

Pan młody postanowił przerwać trwający ślub. Ceremonię zakończył więc słowami „Pie*dolę, nie żenię się”. Ciężko sobie wyobrazić, co przeżyła panna młoda w tak stresującej chwili.

Oczekiwała wsparcia od pana młodego, a ten nie dość, że jej go nie udzielił, to postanowił nagle, oficjalnie i przy wszystkich zgromadzonych zakończyć ich związek. Internauci z jednej strony są wstrząśnięci zachowaniem pana młodego, a z drugiej strony – nie mogą zrozumieć, co właściwie się tam wydarzyło. O wszystkim opowiedziała kobieta, zaproszona na uroczystość.

– Dostałam zaproszenie na ślub od swojego kuzyna – rozpoczyna historię kobieta.

Okazuje się, że kulisy samego związania się pary również mogą szokować.

– Ślub z przymusu, bo panna młoda zaszła w ciążę. Jesteśmy w kościele – ksiądz właśnie kończy mszę. Kuzyn nagle wstaje i energicznym ruchem wyrywa księdzu mikrofon.

Mówi: „Pierdolę, nie będę się żenił tylko dlatego, że mam dziecko” – po czym wychodzi. Najpiękniejsze wesele mojego życia – kończy zaskakująco internautka.

Internauci również podzielili się swoimi nieprawdopodobnymi historiami

Internauci nie mogli uwierzyć w prawdziwość usłyszanej historii. Brzmi ona w końcu wyjątkowo abstrakcyjnie. Z pewnością jest wyssana z palca.

– A w tej bajce były smoki? – drwi sobie użytkowniczka.

W odpowiedziach użytkownicy portalu postanowili podzielić się także własnymi opowieściami, które również dotyczą ślubów, których to byli uczestnikami.

– I tak nic nie przebije tej akcji: jestem na weselu. Świadek, wbitka na salę i gość z zespołu pyta mnie, gdzie mają swoje miejsce. Ja przyjezdny, niewiele osób znałem, podbijam do kuzyna, ten mnie odesłał do nowo nabytej teściowej.

Podchodzi, facet i pyta ją gdzie jest ich stolik, a ta bazukę wypierdala: „Gdy ja przychodzę do roboty, to mam ze sobą kanapki na drugie śniadanie. Wody mogę wam najwyżej przynieść” – zadziwił skąpstwem teściowej pewien mężczyzna.

Share