„Wodzianka” pokazała drastyczne zdjęcie. Zdecydowała się wyznać to o swoim partnerze

Dominika Zasiewska, znana jako „Wodzianka” z programu Kuby Wojewódzkiego, opublikowała wstrząsające zdjęcie. Zdecydowała się wyznać, że przez lata była ofiarą przemocy domowej. W trakcie związku z ojcem jej dziecka kilkukrotnie próbowała popełnić samobójstwo.

Dominika Zasiewska to vlogerka i youtuberka, największą rozpoznawalność przyniosła jej jednak współpraca z Kubą Wojewódzkim. Była jedną z „Wodzianek”, które występowały w jego programie. Zasiewska dobrze radzi sobie w sieci, jej profil na Instagramie obserwuje ponad 30 tysięcy osób.

To właśnie na nim opublikowała wstrząsające zdjęcie. Widać na nim, jak ze spuchniętego nosa Dominiki płynie krew. Serwis Plotek postanowił skontaktować się z „wodzianką” i zapytać o jej stan. Wyznanie Zasiewskiej jest wstrząsające.

Dominika Zasiewska była ofiarą przemocy

Dominika Zasiewska zdecydowała, że chce przerwać milczenie i opowiedzieć o swoim dramacie. Okazuje się, że kiedy była w związku z ojcem jej dziecka, była ofiarą przemocy.

– Zdjęcie jest z 2013 roku. Jechałam podpisać umowę na reklamę. On bardzo mocno mnie uderzył, a ja potem musiałam operować nos. Pieniądze z sesji dla „Playboya” wydałam na to – opowiada.

Relacja Dominiki jest wstrząsająca. Jak twierdzi, sytuacja była tak dramatyczna, że wielokrotnie chciała odebrać sobie życie, nawet podczas ciąży.

– W czasie naszego związku miałam cztery próby samobójcze. Ukrywałam to, jak mogłam. Ja sobie dwa razy podcięłam żyły, kiedy byłam w ciąży. Oba łokcie i kostkę. Nie tak, jak sobie wszyscy podcinają w nadgarstku. Ja to zrobiłam, żeby się zabić. Nie udało się.

Co więcej, Dominika jest załamana faktem, że były partner odebrał jej dziecko. Twierdzi, że nie wiedziała nawet o toczącej się w sądzie sprawie.

– Piotrek powiedział, że mnie absolutnie mnie nie wpuści do swojego domu. Zaczęła się awantura i przyjechała policja. I okazało się, że 9 kwietnia zapadł wyrok o ustalenie miejsca pobytu dziecka. On po prostu zabrał mi syna.

Ja w ogóle nie wiedziałam, że jest sprawa w sądzie, nikt mnie nie poinformował, nie byłam wezwana na rozprawę (…) a wczoraj płakałam, błagałam, upokarzałam, a on mi się śmiał w twarz przy tej policji. Dla niego to jest zabawna sytuacja.

Właśnie po tej sytuacji zdecydowałam się to upublicznić. On nie może być taki bezkarny. Facet, który ćpa, ma wyroki za handel kokainą.

Według Dominiki nie zostało jej wiele do stracenia, dlatego zdecydowała się opowiedzieć o swoim dramacie.

– Ja wiem, że to jest samobójstwo medialne, towarzyskie, czeka mnie ostracyzm, ale nie mam nic do stracenia. Nie mam wyboru – podsumowała.

.

Share