„Czy papież zniesie celibat?”: To byłby prawdziwy przełom

W ostatnich dniach głośno zrobiło się o dwóch kapłanach, którzy zawiesili sutannę na kołku. Pierwszym z nich jest proboszcz ks. Michał Macherzyński z Tychów, lubiany i ceniony duszpasterz.

W Boże Ciało ogłosił na Facebooku – to też swoisty znak czasu, iż odejścia ogłasza się w mediach społecznościowych – że odchodzi z kapłaństwa. Napisał: „Kochani.

Dziś rano odprawiłem ostatnią Mszę św. Pożegnałem się kapłaństwem. To były piękne lata mojego życia głównie dzięki Wam! Rozpoczynam nowy etap życia przy boku Justyny. Dziękujemy za tak liczne słowa wsparcia i serdeczności, które spływają w naszą stronę. Pozdrawiamy!”.

Drugi ksiądz, który rozstał się z posługą kapłańską, to ks. Michał Misiak z Łodzi, znany z organizowania koncerty o charakterze ewangelizacyjnym. Ks. Michał został wcześniej ekskomunikowany, bo przyjął chrzest od protestanta.

Ale w licznych wywiadach wyznał, iż powiedział też biskupowi, że „chciałby mieć żonę”. I że od „długiego czasu miał problem z respektowaniem zasady celibatu”.

Zniesienie celibatu?

W tym kontekście – niczym grom z jasnego nieba – gruchnęła także wiadomość, że w dokumencie synodalnym dla Kościołów Amazonii mowa jest o udzielaniu święceń kapłańskim żonatym mężczyznom (tzw. viri probati – żonaci wypróbowani w wierze mężczyźni).

Nie oznacza to zniesienie celibatu, ale jest niewątpliwie uchyleniem furtki, by w przyszłości móc to zrobić.

Dyskusja o pożegnaniu się z celibatem wraca w Kościele niczym bumerang z kilku powodów. Raz, zawsze, gdy dochodzi do ujawnienia pedofilskich skandali z udziałem duchownych.

Dwa, zawsze, gdy księża zrzucają sutannę, by żyć z kobietą. Trzy, gdy pojawiają się badania, z których wynika, że celibat w praktyce to fikcja – w Polsce według badania prof.

Józefa Baniaka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza aż 60 procent księży nie przestrzega celibatu. I ostatnia kwestia: o zniesieniu celibatu mówi się także w kontekście braku księży.

W takich regionach świata, jak Amazonia, jest to kluczowy problem – wierni nie mają księdza, a więc nie mają dostępu do eucharystii. Ale także Europa, szczególnie ta Zachodnia, boryka się z brakiem kapłanów.

Celibat nie jest dogmatem

Czy zatem jest realne, by Watykan zniósł celibat? Czy to kolejna tania sensacja? Celibat nie jest dogmatem, ale jest stylem życia. Musimy też pamiętać, że młyny watykańskie mielą bardzo wolno, a celibat to ugruntowana tradycja.

Jednak Kościół jest pragmatyczny, co znaczy, że nie może sobie pozwolić na luksus, by ludzie nie mieli dostępu do eucharystii.

Zmienia się też postrzeganie kapłaństwa – odejście ks. Michała z Tychów nie spotkało się, jak to miało miejsce w podobnych przypadkach jeszcze kilka lat temu z potępieniem, ale ze zrozumieniem.

Czytałem z zaskoczeniem komentarze, w których wierni gratulowali mu decyzji o zrzuceniu sutanny i wybraniu związku z Justyną. Dodawali otuchy.

I wreszcie: Kościół rzymskokatolicki kilka lat temu przyjął pod swój dach duchownych anglikańskich, którzy mieli żony. A więc celibat to nie jest coś, czego Rzym byłby gotów bronić do ostatniej kropli krwi.

A zatem dokument przygotowujący Synodu dla Amazonii, gdzie mowa jest o udzielaniu święceń żonatym mężczyznom (viri probati), to pierwszy krok i testowanie przez Rzym zmian, które za kilka lat mogą być nieuchronne.

Co więcej, papież Franciszek powtarza, że chce Kościoła zdecentralizowanego, bo problemy, z jakimi zmagają się lokalne Kościoły na świecie, są różne.

W Amazonii takim wyzwaniem jest brak księży, w Polsce jeszcze nie, ale za to doskwiera nam sojusz tronu i ołtarza – nieznośna polityzacja katolicyzmu.

Gdyby Franciszek przystał na pomysł, który forsują kościoły Amazonii, to następny w kolejce jest Kościół niemiecki. Tam już dawno mówi się o potrzebie wyświęcania żonatych mężczyzn.

A gdyby tak się stało, to wielu polskich kandydatów do kapłaństwa, którzy dziś mają opór, bo nie akceptują celibatu, ale chcą być księżmi, mogłoby znaleźć angaż w niemieckim Kościele.

.

Share