„Gorszące sceny w Gdańsku”: Agresywna grupka broni resztek po pomniku Jankowskiego

Władze Gdańska zapowiedziały, że obalony pomnik księdza prałata Henryka Jankowskiego już nie wróci na miejsce i wydawało się, że sprawa jest zamknięta.

Znaleźli się jednak obrońcy resztek po monumencie. Doszło do przepychanek przy ich usuwaniu i interweniować musiała policja.

.

Zobacz: W nocy ze środy na czwartek trzech mężczyzn obaliło pomnik Henryka Jankowskiego.

.

Władze miasta – wykonując swój obowiązek – wysłały pracowników, którzy mieli usunąć obalony pomnik i przewrócony postument, które stanowiły przedmioty niebezpiecznie.

.

Jednocześnie zapowiedziano, że pomnik nie wróci na swoje miejsce.

Pozornie mogłoby się wydawać, że to załatwia sprawę. Przyjechały na miejsce dwa podnośniki, ale na miejscu znaleźli się agresywni obrońcy monumentu księdza Jankowskiego. Byli wśród nich fundatorzy tej budowli.

Doszło do przepychanek między pracownik służb miejskich i krewkimi obrońcami pomnika, których okiełznać musiała policja.

.

Zobacz także: Już nocą policjanci zatrzymali trzy osoby podejrzane o dokonanie aktu wandalizmu na pomniku ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku. Grozi im grzywna lub kara ograniczenia wolności.

Share