„Skąd ma ogromny wpływ na Kaczyńskiego?”: Chodzi o Janinę Goss

Ma ogromny wpływ na Jarosława Kaczyńskiego (70 l.). Boją się jej wszyscy w PiS, a prezes rzadko kiedy decyduje się zrobić coś wbrew jej opinii. Szczególnie w sprawach związanych ze spółką Srebrna. Chodzi o Janinę Goss (76 l.) – członkinię zarządu Srebrnej. Z nowych nagrań jasno wynika, że to ona nakłoniła prezesa PiS do wycofania się z budowy wieżowca przy ul. Srebrnej.

Bo pani Janina – jak mówią o niej w PiS – ma ogromną władzę i wpływ na Kaczyńskiego. Przy braciach Kaczyńskich pani Goss jest od zawsze. – To była przyjaciółka pani Jadwigi i to jest klucz do zrozumienia tych układów – mówi nam były polityk Porozumienia Centrum, partii poprzedniczki PiS.

Skąd Janina Goss wzięła się w życiu Kaczyńskich? Jedni opowiadają, że jej przyjaźń z Jadwigą Kaczyńską (†86 l.) narodziła się podczas kręcenia w Łodzi filmu „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Niesforne bliźniaki Lech i Jarosław doprowadzały matkę do szaleństwa, a pani Janina pomagała ich okiełznać.

Inni twierdzą, że Goss to po prostu daleka rodzina matki braci Kaczyńskich. Pani Jadwiga i pani Janina od lat miały kluczowy wpływ na Jarosława Kaczyńskiego. – Na przykład obie zawsze mówiły, żeby z zakazem aborcji uważać. I prezes zawsze się ich słuchał. Była jakaś opowieść rodzinna, nie wiem do końca, czy pani Jadwigi, czy Janiny, o losach gwałtu wojennego na kimś z rodziny, czy na kimś bliskim. To zawsze przeważało – opowiada nam polityk PiS. Obie panie dbały także o zdrowie prezesa PiS.

– Pewnego dnia Jarosław Kaczyński zmienił dietę. Zarządzono odstawienie frytek, schabowego, pieczonego mięsa, a na wieczór tylko grejpfrut i herbatki, bo tak zaordynowały obie panie – opowiada współpracownik Kaczyńskiego. Gdy mama prezesa poważnie zachorowała, właśnie od Janiny Goss Kaczyński pożyczył 200 tys. zł na leczenie matki.

Gdy pani Jadwiga zmarła, Janina Goss jeszcze bardziej zatroszczyła się o prezesa. To przez jej zapobiegliwość rozeszły się plotki o kłopotach onkologicznych Kaczyńskiego. – Pani Janina wierciła mu dziurę w brzuchu, że musi się przebadać u najlepszych specjalistów, których znalazła mu w Łodzi – opowiada polityk PiS. Ktoś tam prezesa zobaczył i puścił informację, która szybko rozrosła się do przekazywanej sobie z ust do ust plotki, że „Kaczyński ma raka”.

Jednak Janina Goss to także strażniczka partyjnych finansów. I to „partyjnych” w szerokim znaczeniu – nie tylko PiS, ale przede wszystkim Srebrnej i interesów powiązanych z tą spółką. – Goss od zawsze pilnowała finansów partii. I nie było pytań o to. Ja nawet nie próbowałem, bo ci, którzy pytali o nią, zwykle dostawali wilczy bilet – opowiada były polityk PiS.

Choć Goss z wykształcenia jest radcą prawnym, uchodzi w PiS za „księgową starego typu”. Ci, którzy z nią pracowali przez lata, mówią najczęściej o jej fachowości i skrupulatności, ale też o twardej postawie, której ulega nawet prezes. – Tak naprawdę to przez nią wyleciał poprzedni skarbnik PiS – mówi jeden z naszych rozmówców. Chodzi o Stanisława Kostrzewskiego (70 l.), który pełnił tę funkcję przez 12 lat, do 2014 roku.

Share