Sprzątaczki z KGP miały pracować też w domu szefa policji. Ujawniono zdjęcia

Komenda Główna Policji zatrudnia firmę sprzątającą, z której usług przy okazji ma korzystać szef policji. Jak podaje „Fakt”, co tydzień albo co dwa, nieoznakowany samochód z komendy wozi panie, by sprzątały w mieszkaniu u gen. Jarosława Szymczyka.

Sprawa opisywana przez dziennik zbulwersowała pracowników Komendy Głównej Policji. Według „Faktu”, ich donos trafił do wiceministra Jarosława Zielińskiego. Znalazły się w nim m.in. zdjęcia, a część tych fotografii opublikowano właśnie na łamach dziennika.

„Fakt” informuje, że sprawą na przełomie września i października 2018 r. zajęło się Biuro Spraw Wewnętrznych na zlecenie Biura Nadzoru Wewnętrznego i wszystko miało „wyjść czarno na białym”. Podobno stwierdzono, że doszło do przekroczenia uprawnień.

Szef policji bez mieszkania w Warszawie?

W sprawie zabrał głos przedstawiciel policji. Rzecznik komendanta Mariusz Ciarka powiedział „Faktowi”, że gen. Jarosław Szymczyk nie posiada w Warszawie ani służbowego, ani prywatnego mieszkania.

– Na czas pełnienia funkcji korzysta jedynie z kwatery tymczasowej, będącej w dyspozycji Komendy Głównej Policji – dodał. Z jego relacji wynika, że wspomniana kwatera jest administrowana przez KGP.

Dziennikarze gazety zwrócili się do MSWiA z pytaniami o postępowanie w sprawie komendanta, ale – jak podają w artykule – od dwóch tygodni nie dostali odpowiedzi.

.

1

.

2

.

3

.

4

.

5

.

Share