Jego prezent uratował jej życie. Czyż można ofiarować coś cenniejszego niż ten najpiękniejszy dar?

Pieniądze, sprzęt AGD, wykupienie najbardziej egzotycznej wycieczki – żaden prezent ślubny nie równa się z tym, co zrobił 35-letni mężczyzna dla swojej ukochanej. Jego prezent uratował jej życie. Czyż można ofiarować coś cenniejszego niż ten najpiękniejszy dar?

Ślub dla narzeczonych to niezwykłe wydarzenie. Dla 27-letniej Claire z Holmfirth (Wielka Brytania) wydawał się czymś nierealnym. To, co niemożliwe, udało się spełnić, dzięki ukochanemu. Claire i Jamie mogli przed ołtarzem ślubować sobie miłość i wierność.

Historia związku Brytyjczyków ma swój początek w marcu 2015 roku. Zaledwie po 8 tygodniach znajomości Claire ciężko zachorowała. – Czułam się słabo przez około trzy tygodnie, ale myślałam, że to tylko infekcja. Nie miałam pojęcia, że rozwinęła się w sepsę – mówiła w wywiadzie dla portalu express.co.uk. Lekarze dawali jej tylko 50 procent szans na przeżycie. – Było tak kiepsko, że nie rozpoznawałam nikogo, nawet Jamiego – przyznała. Ukochany pomimo to czuwał przy jej łóżku.

Przez trzy tygodnie Claire walczyła o życie. Pomimo złych rokowań zaczynała dochodzić do siebie. Niestety choroba spustoszyła jej organizm – konieczny był natychmiastowy przeszczep nerki. Na dawcę zgłosił się Jamie. – Był zdecydowany, że chce być tym, który mnie uratuje – wyznała kobieta w angielskich mediach. W październiku 2016 roku przeprowadzono operację, która zakończyła się sukcesem. – Kiedy obudziłam się po operacji, lekarze powiedzieli mi, że wszystko poszło dobrze. To było niesamowite uczucie – podkreśliła w rozmowie z dziennikarzami express.co.uk Claire.

Półtora roku później para stanęła na ślubnym kobiercu. – Kiedy szłam w stronę ołtarza i zobaczyłam uśmiech Jamiego, wiedziałam, że nasz ślub był możliwy tylko dzięki niemu – przyznała Claire. – To najlepszy prezent ślubny – zaznaczyła. – Mój mąż oddał mi nerkę, by uratować mi życie – dodała.

Share