Niestety jego nie udało się uratować. W rozmowie z mediami ona wyznała, że nie była w stanie jeść przez tydzień

Takiego pogrzebu jak ten, który miał miejsce 30 grudnia 2018 roku, mieszkańcy londyńskiej dzielnicy Acton chyba nigdy nie widzieli. Sasha Smajic zorganizowała wyjątkowe ostatnie pożegnanie dla kogoś, kto był jej życiowym towarzyszem przez ponad dekadę. Ale nie chodzi tu o romantycznego partnera czy zwykłego przyjaciela – był to pogrzeb psa Sashy, 11-letniego bulteriera, który wabił się Captain, czyli Kapitan.

37-latka była zrozpaczona, gdy w dzień Bożego Narodzenia jej ukochany pupil doznał zatrzymania akcji serca na stole operacyjnym. Niestety psa nie udało się uratować. W rozmowie z mediami Sasha wyznała, że po śmierci Captaina nie była w stanie jeść przez tydzień.

Gdy już otrząsnęła się z bólu, postanowiła urządzić dla ukochanego zwierzaka wyjątkowy, żeby nie powiedzieć “ekstrawagancki” pogrzeb. W sumie, w przeliczeniu na polską walutę, wydała na niego ponad 19 tys. zł!

.

“Captain zasługiwał na specjalne pożegnanie. Dla niektórych ludzi był tylko psem, ale dla mnie był dzieckiem – był, i zawsze będzie dla mnie wszystkim. Nie sądzę, że powinniśmy robić różnicy między zwierzętami a ludźmi. Jeśli decydujesz się mieć pupila, to tak jakbyś decydował się na dziecko.

Zwierzęta powinny zasługiwać na taki sam szacunek co ludzie” – tłumaczyła Sasha w rozmowie z mediami. Kobieta wyjaśniła też, dlaczego motywem przewodnim ceremonii pogrzebowej był kolor biały. “Chciałam, żeby wszystko było białe, bo Captain był aniołem. Dlatego zażyczyłam sobie, żeby wszystkie kwiaty były białe, włącznie z jego podobizną”.

.

Share