Aniołek na trumience Oskara. Ostatnie pożegnanie bestialsko zabitej Moniki i jej dziecka

W zapełnionym kościele przy ołtarzu stały obok siebie dwie skromne trumny. W jasnej spoczywało ciało 35-letniej Moniki a w malutkiej, białej leżał 3-letni Oskar. Wokół całe morze białych kwiatów. Kobietę i jej synka zabił jej partner na jednodniowej przepustce z więzienia.

W zapełnionym kościele przy ołtarzu stały obok siebie dwie skromne trumny. W jasnej spoczywało ciało 35-letniej Moniki a w malutkiej, białej leżał 3-letni Oskar. Wokół całe morze białych kwiatów, wieńców i wiązanek z szarfami z ostatnim pożegnaniem. Na trumnie Oskara obok aniołka stały pluszowe maskotki. Na wszystkich twarzach malowała się rozpacz.

Po mszy smutny kondukt przeszedł na cmentarz, gdzie we wspólnym grobie spoczęli matka i jej dziecko. Podczas ceremonii nikt nie krył łez. Dorośli mężczyźni płakali, jak dzieci. Tata chłopca długo nie mógł odejść od grobu swojego syna. Klęczał i szlochał. Na grobie stanął prosty, biały krzyż z dwiema tabliczkami a wśród kwiatów pojawiły się pluszowe zwierzaki.

Monikę K. (35 l.) i Oskara (3 l.) bestialsko zamordował partner ofiary, 40 letni Artur K. Podwójnego morderstwa dokonał będąc na jednodniowej przepustce z więzienia. Odsiadywał tam wyrok za zamordowanie swojej poprzedniej partnerki.


Zrozpaczona najbliższa rodzina


Dwie niewinne ofiary mordercy


Ostatnia droga Moniki i Oskarka


Nabożeństwo żałobne w kościele


To olbrzymia tragedia dla rodziny


Ostatnie pożegnanie


Pluszaki dla Oskarka


Biały krzyż a na nim dwie tabliczki


Grób tonął w morzu białych kwiatów

Share