Cała Polska czekała na opinię biegłych i decyzję, czy zostanie ukarany

Paweł Adamowicz został zamordowany już blisko pół roku temu. Opinia publiczna wciąż czeka na decyzję biegłych w sprawie jego zabójcy. Nieoficjalne informacje, które przekazały media, są wstrząsające.

Paweł Adamowicz został ugodzony nożem 13 stycznia w Gdańsku, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zmarł następnego dnia w wyniku odniesionych ran.

Zamachowiec, 28-letni Stefan W., został po chwili obezwładniony. Podjęto decyzję o przewiezieniu go na obserwację psychiatryczną. Cała Polska czekała na opinię biegłych i decyzję, czy morderca zostanie ukarany.

Paweł Adamowicz zginął w styczniu. Morderca przeszedł obserwację psychiatryczną.

Stefanowi W. nie postawiono zarzutów. To dlatego, że od razu zaistniało podejrzenie, iż morderca mógł być w momencie zamachu niepoczytalny. Został przewieziony do szpitala w Krakowie na obserwację psychiatryczną. Ta niedawno dobiegła końca – biegli nie wnioskowali o przedłużenie badań.

Teraz trwa analiza zebranego przez cztery miesiące materiału. Na jej podstawie zostanie podjęta decyzja, czy Stefan W. trafi przed sąd. Zamachowiec przebywa obecnie w Gdańsku.

Ostatnie informacje, jakie podawały media, sugerowały, że morderca Pawła Adamowicza nie będzie sądzony w procesie karnym.Według tych doniesień, biegli uznali Stefana W. za niepoczytalnego i zdecydowali o skierowaniu go na leczenie do zamkniętego szpitala psychiatrycznego.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku twierdzi jednak, że decyzja nie została jeszcze podjęta.

Oficjalne oświadczenie prokuratury

– Obecnie, biegli analizują wyniki przeprowadzonych w toku obserwacji sądowo- psychiatrycznej badań podejrzanego i na jej podstawie dokonają oceny jego poczytalności. Ocena ta zostanie przedstawiona w pisemnej opinii – czytamy w oficjalnym oświadczeniu prokuratury.

Prokuratura prosi też, by media nie powielały nieprawdziwej informacji o decyzji biegłych o stanie zdrowia zamachowca. Ta nie została jeszcze podjęta. Wciąż więc nie wiadomo, czy Stefan W. stanie przed sądem.

Share