„Cała Polska szuka Wiolety”: Ślad po niej zaginął

Wioleta przewinęła się przez szpital psychiatryczny. Po tym jak opuściła lecznicę, ślad po kobiecie zaginął. Nie daje bliskim oznak życia. Apel w sprawie kobiety szerzy się w mediach społecznościowych.

Wioleta Kur nie daje oznak życia. 33-letnia kobieta jak podaje serwis „Zaginięcia – Niewyjaśnione sprawy w Polsce” cierpiała na zaburzenia psychiczne.

Zaginęła Wioleta. Po wyjściu ze szpitala „zapadła się pod ziemię”

Niestety, lekarze w szpitalu psychiatrycznym w podwarszawskich Ząbkach uznali, że kobieta nie potrzebowała pomocy. Wypuszczono ją z lecznicy tego samego dnia. Kilka dni później trop urwał się.

33-latka została zabrana do szpitala 19 marca. Od tego dnia, a właściwie wyjścia ze szpitala, nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Na sygnał czekają synowie. Od miesiąca żyją już tylko nadzieją.

Serwis Wawalove.pl podaje, że bliskim zaginionej udało się ustalić iż po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego Wioleta „podróżowała w towarzystwie swojego partnera po Polsce”. Czytamy, że była m. in. w Zielonej Górze, Gnieźnie, i całym pasie Pomorza.

Sytuacja skomplikowała się 23 marca. Wioleta miała doznać ataku paniki. Wysiadła na Dworcu Głównym w Gdynii i od tej pory nie wiadomo co dzieje się z kobietą.

– Zwracamy się do was z ogromną prośbą: Rozglądajcie się – apeluje społeczność na Facebooku publikując zdjęcie zaginionej.

Wioleta to szczupła kobieta, mająca 170 cm wzrostu. Jest niebieskooką blondynką, z włosami do ramion. Może mieć widoczne braki uzębienia, gdyż nosi protezę. W dniu zaginięcia była ubrana w spodnie moro, koszulę dżinsową i niebieską kurtkę…

.

Share