Chodzi o nagrody za rządów PO-PSL. TVP nie musi publikować sprostowania

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew PO. Partia żądała sprostowania informacji podanej w „Wiadomościach” TVP w marcu 2018 r. Chodzi o porównanie nagród dla urzędników podczas 8 lat rządów PO-PSL z przyznanymi ministrom przez rząd PiS.

Pozew Platformy dotyczył materiału Konrada Węża wyemitowanego w „Wiadomościach” 31 marca ubiegłego roku. Przypomniano w nim słowa ministra finansów w rządzie PO-PSL, Jacka Rostowskiego, który stwierdził, że w budżecie państwa nie ma pieniędzy na większe wydatki socjalne. „Pieniędzy nie brakowało natomiast na nagrody” – skomentował dziennikarz. Potem pokazano grafikę, z której wynikało, że za rządów PO na nagrody przeznaczono 626 mln zł, a za rządów PiS – tylko 1,5 mln zł.

Politycy Platformy Obywatelskiej nazwali to wówczas „zwykłym oszustwem”. Argumentowali, że „Wiadomości” porównały nagrody wypłacone wszystkim urzędnikom resortów przez rząd PO-PSL do nagród, które PiS wypłaciła tylko swoim ministrom. Jak tłumaczył Jan Grabiec, rzecznik Platformy, kwocie wypłaconej przez 8 lat przez Platformę (626 mln zł według TVP) odpowiada 200 mln zł wydane przez 2 lata rządów PiS. Czyli PO-PSL średnio wypłacali na nagrody 78 mln rocznie, a PiS – 100 mln.

„Są przesłanki do apelacji”

PO zażądało od TVP sprostowania „nieprawdziwych informacji o wysokości nagród wypłacanych ministrom przez rząd PO-PSL”. TVP nie zamieściło go, więc Platforma złożyła pozew sądowy. W piątek TVP Info poinformowało, że pozew został oddalony przez Sąd Okręgowy w Warszawie, więc nadawca nie musi publikować sprostowania. Dodatkowo sąd nakazał PO pokryć koszty procesu. Wyrok nie jest prawomocny.

– Niech TVP się tak nie cieszy. Sąd ocenił nasz wniosek o sprostowanie jako merytorycznie uzasadniony, ale miał uwagi formalne dotyczące długości sprostowania. Jest o 12 sekund za długie. Zgodnie z prawem nie może być dłuższe niż dwukrotność wyemitowanego materiału – powiedział Wirtualnej Polsce Jan Grabiec, rzecznik prasowy PO. – Sąd uznał, że komentarz eksperta nie należy do materiału – dodał.

Jak powiedział nam rzecznik, po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia z sądu, prawnicy Platformy dokonają jego analizy pod względem prawnym. – Moim zdaniem są przesłanki do apelacji, bo materiał TVP był ewidentnym kłamstwem – powiedział nam Jan Grabiec.

Share