„Czuje się jak іdіоtkа”: Dorota Banaszczyk należy do grona najlepszych sportowców w Polsce

Dorota Banaszczyk należy do grona najlepszych sportowców w Polsce. Chociaż wywalczyła dla naszego kraju historyczny, złoty medal Mistrzostw Świata w karate olimpijskim, nie dostała za swe osiągniecie ani grosza. Jak szczerze przyznaje, z tego powodu czasem „czuje się jak idiotka”.

Dorota Banaszczyk jest 22-letnią zawodniczką Olimpu Łódź. Genialna sportsmenka wywalczyła dla Polski złoty medal Mistrzostw Świata, z którego wszyscy powinni być niezwykle dumni. Jak się jednak okazuje, zawodniczka nie została w żaden sposób wyróżniona przez państwo za swą pracę, co odbiega od światowych standardów.

.

Dorota Banaszczyk szczerze o swojej trudnej sytuacji

– Jak do tej pory nie otrzymałam żadnej nagrody za pierwszy złoty medal Mistrzostw Świata… Za ten „historyczny” wynik nie dostałam nawet grosza, kwalifikacje olimpijskie jak na razie opłacam sama, bilety do Paryża, gdzie osiągnęłam kolejny sukces, były zakupione tydzień przed wyjazdem z powodu braku środków na koncie…

Przykro mi, że tak właśnie wygląda moja walka o Igrzyska Olimpijskie – napisała na swym koncie na Facebooku Dorota Banaszczyk.

Zawodniczka zdecydowała się także udzielić bardzo szczerego, długiego wywiadu dla Sport.pl. Opowiedziała w nim między innymi o trudach związanych z brakiem dofinansowania swych starań.

.

Polska mistrzyni walczy o lepszą przyszłość

– Czasami czuję się jak idiotka. Podczas styczniowych zawodów w Paryżu po finałowym pojedynku moja rywalka z Ukrainy zapytała, co dostałam w Polsce za zdobycie mistrzostwa świata. Była ciekawa, czy mam nowe mieszkanie, samochód, czy zostałam wyróżniona jakąś wysoką nagrodą pieniężną? Zatkało mnie.

Nie zamierzałam kłamać i powiedziałam prawdę, że dostałam okrągłe zero złotych, że mam długi u swojego taty i trenera, a do Paryża przyjechałam za pożyczone pieniądze. Była w szoku i powiedziała, że serbska zawodniczka i jej trenerka za złoty medal MŚ w innej kategorii wagowej dostały po 25 tys. euro – wyznała bardzo szczerze doskonała zawodniczka.

– Wszędzie słyszę, że każdy coś dostaje, a ja krępuję się, kiedy muszę tłumaczyć, jak to u nas wygląda. Przed finałem w Paryżu podeszli do mnie francuscy dziennikarze, jeden z nich zapytał w jaki sposób będę się przygotować do finałowego pojedynku, który mnie czekał na drugi dzień.

Dopytywał m.in. czy czeka mnie jeszcze sesja ze swoim fizjoterapeutą. Odpowiedziałam tylko: „Proszę pana, jaki fizjoterapeuta? Nie stać mnie na taki luksus. Jadę do hotelu, biorę kąpiel i idę spać. Taka jest moja regeneracja” – dodała także wyraźnie zraniona trudną sytuacją Dorota Banaszczyk.

Historia zawodniczki wywołała w kraju poważną dyskusję na temat pomocy sportowcom, którzy odnoszą ogromne sukcesy, jednak nie parają się najbardziej popularnymi wśród Polaków dyscyplinami. Czas pokaże, czy odważna postawa Banaszczyk rzeczywiście zmieni cokolwiek w tej przykrej sprawie.

.

Share