Doda trafiła do szpitala. Co się stało?

Doda szczególnie mocno odczuła ostatnie miesiące. Teraz dowiadujemy się, że wylądowała w szpitalu po ujawnieniu nieścisłości w procesie ze swoim byłym partnerem.

Doda w ostatnich miesiącach bez wątpienia nie jest rozpieszczana przez los. Najpierw choroba i operacja jej ojca, a teraz afera związana z procesami, które toczy ze swoim byłym partnerem. Jej konflikt prawny z Haiderem toczy się już od dłuższego czasu, jednak teraz cała sprawa nabrała zupełnie innego światła. Ujawnione informacje sprawiły nawet, że wokalistka trafiła do szpitala.

Doda wylądowała w szpitalu

Procesy sądowe nigdy nie należą do przyjemnych, zwłaszcza jeżeli toczą się pomiędzy osobami, które kiedyś łączyło silne uczucie. Doda przekonała się o tym na własnej skórze, a teraz odczuwa tego potworne wręcz skutki.

Wszystko za sprawą artykułu, który został napisany przez Łukasza Pawelskiego. Dziennikarz w swoim tekście przedstawił wyniki śledztwa dziennikarskiego jakie przeprowadził. To, co Doda przeczytała, wstrząsnęło nią tak bardzo, że aż wylądowała w szpitalu.

Tekst nosi tytuł „Kto chce zniszczyć Dodę” i odnosi się do nieścisłości, jakie pojawiły się w procesach, w których wokalistka jest jedną ze stron. Pawelski wykazał, że w procesie dochodziło do kontrolowanych przecieków, które utrudniały pracę policji.

– Prawnik Emila Stępnia zawiadamiał Prokuraturę i Policję o dokonanych i planowanych publikacjach materiałów z prowadzonego śledztwa, które były objęte tajemnicą śledztwa. Niestety dla Dody i Stępnia zawiadomienia nie przynosiły zamierzonego efektu, ponieważ organy ścigania wykazywały w tej kwestii dziwną i długotrwałą bezradność.

W konsekwencji w międzyczasie ukazywały się kolejne publikacje zawierające w sobie materiał dowodowy (objęty tajemnicą śledztwa) – czytamy.

Nie są to jedyne praktyki, jakie miały mieć miejsce podczas śledztwa, jak i samych procesów. Doda odpowiedziała osobiście autorowi tekstu poprzez swój profil na portalu Facebook w formie komentarza, w którym dziękuje mu za ujawnione informacje, ale jednocześnie zaznacza, że po przeczytaniu jego tekstu musiała udać się do szpitala.

Widać jak na dłoni, że cała ta sprawa kosztuje ją całą masę nerwów, a teraz może być jeszcze gorzej.

Share