„Gdzie byliśmy, kiedy to trwało, dlaczego zawsze zamykali oczy”: Paweł Adamowicz otrzymał nagrodę po swoim odejściu

Paweł Adamowicz zmarł tragicznie podczas ostatniego finału WOŚP. Dla mieszkańców Gdańska i całej Polski był to ogromny cios. Dziś postanowiono docenić jego starania jako prezydenta i uhonorować go bardzo ważną nagrodą.

Paweł Adamowicz przez ponad 20 lat był prezydentem Gdańska. Traktował to miejsce jak swoją małą ojczyznę, o którą bardzo dbał. Niemal wszyscy mieszkańcy tego miasta byli bardzo zadowoleni z jego rządów i przez kolejne kadencje wybierano go na to samo stanowisko.

Nikt nie spodziewał się, że podczas ostatniego finału WOŚP ktoś zaatakuje nożem Adamowicza. Niestety rany, które odniósł, sprawiły, że zmarł po przywiezieniu do szpitala. Po pół roku od jego śmierci uhonorowano go bardzo istotną nagrodą.

Paweł Adamowicz został pośmiertnie wyróżniony

Paweł Adamowicz był przez ponad 20 lat prezydentem Gdańska. Jego ostatnie starania o reelekcję miały miejsce w 2018 roku i zakończyły się oczywiście sukcesem. Mieszkańcy tego miasta zawsze byli z niego dumni. Dzięki niemu Gdańsk rozwinął swoją infrastrukturę i transport, zwiększyły się nakłady inwestycyjne, a cały budżet został podreperowany.

Oprócz tego powstało bardzo dużo nowych szkół, przedszkoli, schronisk dla zwierząt, parków czy miejsc do rekreacji dla całych rodzin. Gdańsk wielokrotnie był gospodarzem ważnych sportowych i kulturalnych wydarzeń. Dzięki Euro 2012 o mieście usłyszała cała Europa.

Lista zasług prezydenta Pawła Adamowicza jest zdecydowanie dłuższa i na pewno można by jeszcze sporo wymienić. Nic więc dziwnego, że postanowiono go wyróżnić nagrodą za wszystkie dokonania. Znalazł się na 1 miejscu w rankingu najlepszych prezydentów.

„Dla Pawła Gdańsk to była ojczyzna”

Newsweek ogłosił kandydaturę Adamowicza już po jego śmierci. Jak mówi tygodnik, jego zasługi za 2018 rok były tak duże, że nie mogli tego zignorować. Tomasz Lis, który wręczał nagrodę, powiedział kilka słów o nieżyjącym prezydencie.

– Od pięciu miesięcy o tej osobie słyszeliśmy słowa wielkie i patetyczne. Dziś Paweł Adamowicz jest wspomnieniem i powodem do łez.

Gdzie byliśmy, kiedy trwała konsekwentna nagonka i niszczenie człowieka? Czy był jeden list protestacyjny? Mówię to też do siebie, bo ja też nie protestowałem – powiedział dziennikarz.

– Dla Pawła Gdańsk to była ojczyzna – przez małe i przez wielkie „o”. Nie dajmy sobie tego poczucia odebrać – dodał Piotr Adamowicz, brat zabitego prezydenta.

Źródło: pikio.pl

Share