Idealny sposób jak wnieść własne przekąski do kina. Działa za każdym razem

Na pewno wiecie, że przekąski w kinie są niesamowicie drogie i pewnie nieraz odczuła to Wasza kieszeń. Dlatego ludzie często próbują przemycić do kina coś, co można by przegryźć w czasie seansu… Jeśli Wy też szukaliście kiedyś na to sposobu, to mamy dla Was jeden taki w dodatku banalny. Ciekawi?


Sprytna skrytka

Angela Brisk często przemycała do kina różne pyszności, ale stwierdziła w końcu, że 1-2 batoniki w kieszeni to za mało. Wpadła więc na świetny pomysł. Jej sposób pozwala na to, aby wnieść na salę trochę więcej smakołyków.

Stwierdziła, że najlepszym sposobem będzie ciąża!

Nie, nie zaszła w nią po to, aby wchodzić do kina z własnym jedzeniem. Jej ciąża była oczywiście udawana, tylko po to, aby w „brzuszku” skutecznie ukryć sporą ilość smakołyków!

Podejrzewalibyście coś, patrząc na to zdjęcie?

Angela do swojego sprytnego oszustwa wykorzystała sporą plastikową miskę, a żeby trudniej było się domyślić, założyła luźną bluzę. Tylko nie mówcie, że efekt nie jest wiarygodny…

Jej sposób bardzo spodobał się internautom, a wiele z pań zapowiedziało, że także postara się go wykorzystać w przyszłości.

Wam też się podoba?

Share