„A my ile bierzemy za godzinę?”: Ksiądz krytykuje kler

Ksiądz zaskoczył swoich wiernych. Jeden z duchownych z Lublina postanowił powiedzieć, co tak naprawdę sądzi o strajku nauczycieli. Ku zdziwieniu wiernych, zaatakował także przedstawicieli swojej profesji.

Ksiądz z Lublina wykazał się wielką odwagą. W swoich mediach społecznościowych duchowny stanął po stronie nauczycieli, pomimo częstych ataków ze strony środowisk prawicowych, jak i kościelnych.

Najbardziej zadziwiające było jednak porównanie przedstawicieli nauczycielstwa do księży, czym mężczyzna wzbudził krytykę i niedowierzanie ze strony wiernych.

Ksiądz z Lublina broni nauczycieli

Przedstawicielem duchowieństwa, który zdecydował się na zdecydowany głos w sprawie dyskusji dotyczącej nauczycieli jest Łukasz Kachnowicz z Lublina. Powiązany ze środowiskiem akademickim i naukowym ksiądz zauważył, że sytuacja polskich nauczycieli nie jest tak dobra, jak prezentują jej co poniektórzy przedstawiciele środowisk bardziej konserwatywnych i kościelnych.

– Ale księża gorszący się, że nauczycielom nie chodzi o dzieci tylko o pieniądze, to już jest przegięcie. Sorry, ale my też mamy powołanie, przede wszystkim powołanie, ale też dbamy o swoje finanse i to całkiem dobrze dbamy. Wcale nie jest tak, że wszyscy i wszystko robimy za ‚Bóg zapłać'” – stwierdził duszpasterz.

Jakby tego było mało, ksiądz skarcił innych duchownych wskazując, że nie powinni oni się wypowiadać na temat pieniędzy nauczycieli, którzy powinni wykonywać swój zawód „z powołania”, ponieważ działalność księży, którzy powinni się ów powołaniem kierować, nie przeszkadza im się wzbogacać.

„A my, ile bierzemy za godzinę pogrzebu?”

Wskazanie hipokryzji co po niektórych przedstawicieli duchowieństwa wzbudziło wielkie emocje obserwujących kontrowersyjny wpis księża. Niektórzy jednak uważają, że duchowny swoimi słowami trafił „w punkt” dyskusji dotyczącej „zarabiania na powołaniu”.

– Nasze ‚co łaska’ też potrafi mieć konkretne stawki. Jak mi się ksiądz gorszy, że nauczyciele strajkują o większą kasę, pracując 18 godzin tygodniowo, to mam ochotę zapytać go: dobrze bracie, a ty ile bierzesz albo dostajesz za godzinę pogrzebu?

Ile za udzielenie ślubu? Ile za intencje, czyli pół godziny Mszy? Ile bierzesz za wypisanie jednego papierka w kancelarii? A przecież mamy powołanie, a jednak nie przeszkadza nam to cenić się” – punktował duchowny.

.

Share