„Ile zarabia kot Kaczyńskiego”: Wydatki pokrywa spółka Srebrna

Prezes PiS Jarosław Kaczyński uchodzi za polityka, który żyje ascetycznie i poświęca się tylko polityce. Ale nagrania, jakie ujawniła na przełomie stycznia i lutego „Gazeta Wyborcza” podkopały ten wizerunek. Prezes pokazał się jako człowiek dobrze znający biznesowe realia. Podsumowania tego, jak wygląda działalność biznesowa Kaczyńskiego i jego zaplecze finansowe, dokonał tygodnik „Polityka”.

„Polityka” rozpoczęła od oświadczenia majątkowego Kaczyńskiego: 19 tys. zł oszczędności, jedna trzecia domu domu na Żoliborzu, 118 tys. zł rocznych dochodów z uposażenia poselskiego, 30 tys. diety parlamentarnej i emerytura w wysokości około 19 tys.

.

O tym, ile kosztuje ochrona prezesa Kaczyńskiego pisano już wielokrotnie. W 2017 r. PiS zapłacił za to firmie GROM Group aż 1,6 mln zł. „Polityka” przypomina również, że z partyjnych pieniędzy opłacono drukowanie po katastrofie smoleńskiej fałszywych numerów „Rzeczpospolitej”, w której pojawiały się informacje, że powrót Lecha Kaczyńskiego z Rosji „opóźnia się”.

Fikcyjną gazetę miał zamówić sam prezes PiS w obawie o zdrowie swojej matki. Tygodnik opisuje również zarobki osób blisko z prezesem związanych, takich jak jego kierowca Jacek Cieślikowski czy asystent Jacek Rudziński. Pojawia się także słynna Barbara Skrzypek, sekretarka, dyrektor biura prezydialnego, zarabiająca ok. 12 tys zł. Jest ona do miejsca pracy dowożona partyjnym samochodem.

.

Prezes ma także fryzjera, asystentów od przynoszenia posiłków, a ponieważ znana jest jego słabość do zwierząt, to dokarmiane są koty, kręcące się dookoła domu Kaczyńskiego. Ze sprawozdania finansowego spółki „Srebrna” wynika, że na pokarm dla zwierząt wydano – za jeden rok – niemal 12 tys. zł!

Partia zabezpiecza także prawników Kaczyńskiego, jedną z gdańskich kancelarii, reprezentującą prezesa w sporach prawnych. Politycy PiS tłumaczą, że „prezes jest organem partii” i dlatego partia pokrywa te wydatki. Kolejnym dziwnym wydatkiem PiS był przelew z partyjnego konta 180 tys. zł na rzecz wydawcy książki Kaczyńskiego „Polska naszych marzeń”.

Tygodnik przypuszcza, że to pieniądze na zakup egzemplarzy książki, którą potem sprzedawano na eventach organizowanych przez partię. W zeznaniu podatkowym w 2012 r. Kaczyński zapisał, że zarobił na swojej publikacji 160 tysięcy złotych.

.

Share