Jacek Kurski chwali się, że TVP pokaże wyścigi F1 z Robertem Kubicą

„Mamy to! Robert Kubica w Formule 1, a F1 – w TVP przez cały sezon 2019!” – ogłosił triumfalnie Jacek Kurski, prezes publicznej telewizji na kilkanaście godzin przed pierwszym wyścigiem. Okazuje się, że rywalizacja kierowców będzie pokazywana w TVP tylko od 45. minuty wyścigu – czyli mniej więcej od połowy. Kibice podeszli do tego z politowaniem.

W Polsce licencję na transmitowanie wyścigów F1 ma stacja Eleven Sports. Wykupiła ją kilka lat temu, zapewniła odpowiednią oprawę i pokazuje wszystkie wyścigi. Problemem dla kibiców jest to, że Eleven jest dostępna tylko w kablówkach i trzeba za nią dodatkowo płacić – około 10 zł miesięcznie, w zależności od pakietu.

Gdy okazało się, że do ścigania wraca Robert Kubica, transmisjami zainteresowały się inne stacje. Było jednak pewne, że Eleven nie odda praw tanio, bo zawiodłaby wiernych kibiców, którzy wykupili pakiety. Jacek Kurski zapewniał, że jego priorytetem jest to, by pokazywać wyścigi z Kubicą.

I dopiął swego – nie wiadomo jednak na jakich warunkach finansowych. Za to warunki transmisji nie powalają, bo TVP będzie mogła pokazywać wyścigi dopiero od 45 minuty. W większości przypadków będzie to już druga połowa wyścigu. Nie jest tajemnicą, że w F1 kluczowe są wręcz pierwsze minuty, końcówka oczywiście też bywa emocjonująca – ale szanse na to są mniejsze.

Kibice nie zostawiają na TVP i Kurskim suchej nitki, pytając czy stacja będzie pokazywać mecze od 60 minuty i jak będzie wyglądać komentowanie tej części wyścigu, której widzowie nie zobaczą.

Pierwszy wyścig tego sezonu odbędzie się już jutro (17 marca 2019) w Melbourne, start o 6:05 polskiego czasu. Widzowie TVP Sport mogą zasiąść przed telewizorami o 6:50.

Share