„Jak to?”: Wkrótce obowiązkowa opłata od każdego rowerzysty

Rower jest uważany za najtańszy środek transportu. Jednak czy niebawem koszt jego użytkowania może znacząco wzrosnąć? Wszystko przez ogromną liczbę wypadków, w których biorą udział jednoślady i które niejednokrotnie powodują. Wzbudza to coraz gorętszą dyskusję o konieczności dodatkowej opłaty. Czy ubezpieczenie OC dla rowerzystów jest potrzebne?

Rowerzyści są zwykle postrzegani jako ci uczestnicy ruchu drogowego, którzy razem z pieszymi znajdują się w największym niebezpieczeństwie. Trudno się temu dziwić, bo spotkania cyklistów z pojazdami mechanicznymi często mają tragiczny finał. Dane polskiej policji wskazują, że w 2017 r. doszło do 4212 wypadków z udziałem rowerzystów. Aż 220 takich zdarzeń skończyło się ich śmiercią.

Warto jednak zdawać sobie sprawę, że rowerzyści mogą występować również jako sprawcy szkód. Zdarza się, że rozpędzony rower poważnie rani pieszego na chodniku albo dość znacząco uszkadza karoserię samochodu. W takiej sytuacji osoba poszkodowana nie może liczyć na szybką likwidację szkód dzięki polisie OC sprawcy. Właśnie dlatego pojawiają się pomysły wprowadzenia polis OC dla rowerzystów. To ciekawy wariant, który w praktyce mógłby jednak okazać się dość kłopotliwy.

Kraje UE nie decydują się na obowiązkowe polisy dla cyklistów

Temat obowiązkowych ubezpieczeń dla rowerzystów co jakiś czas pojawia się w krajowych mediach. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia między innymi w 2016 r. Wtedy przedstawiciele łódzkich kierowców wystąpili do rządu z wnioskiem dotyczącym wprowadzenia przymusu posiadania OC przez właścicieli rowerów.

– Taka próba wpłynięcia na decyzję rządu wiązała się ze wzrostem liczby wypadków spowodowanych przez rowerzystów na terenie Łodzi – mówi Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Autorzy wniosku zwracali uwagę na to, że pojawienie się punktów wypożyczania rowerów skutkowało dodatkowym zagrożeniem stwarzanym przez rowerzystów na chodnikach oraz ulicach. Ostatecznie rząd nie zdecydował się na podjęcie prac zmierzających w kierunku wprowadzenia obowiązku ubezpieczeniowego dla użytkowników rowerów. Na tę decyzję z pewnością wpłynął fakt, że inne kraje Unii Europejskiej nie wymagają takich ubezpieczeń.

Co więcej, Parlament Europejski niedawno zadecydował, że obowiązkowe ubezpieczenia na razie nie obejmą też posiadaczy małych pojazdów elektrycznych. Mowa o rowerach z napędem elektrycznym oraz elektrycznych hulajnogach i deskorolkach.

– Jeżeli takie pojazdy na prąd, które bywają szybsze od tradycyjnych rowerów, pozostały na razie nieobjęte obowiązkowymi ubezpieczeniami, to trudno przypuszczać, że system przymusowych polis OC obejmie rowerzystów – komentuje Paweł Kuczyński, prezes Ubea.pl.

Obowiązkowa polisa musiałaby być przypisana do rowerzysty

Warto również zdawać sobie sprawę, że objęcie posiadaczy rowerów przymusowymi ubezpieczeniami skutkowałoby licznymi utrudnieniami natury prawnej i organizacyjnej. Rząd najprawdopodobniej musiałby zmienić ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych oraz ustawę prawo o ruchu drogowym (potocznie zwaną kodeksem drogowym), ponieważ przymusowe polisy OC przewidziano dla posiadaczy pojazdów mechanicznych. A zwykły rower nie jest pojazdem mechanicznym w rozumieniu aktualnych przepisów.

Dodatkowo przymusowe polisy OC dla rowerzystów musiałyby działać nieco inaczej. Trudno sobie wyobrazić powiązanie takich polis z rowerem, który nie posiada numerów rejestracyjnych, jest pojazdem o małej wartości, a w dodatku można go pożyczyć.

Właśnie dlatego obowiązkowe polisy OC dla rowerzystów musiałyby zostać powiązane z konkretną osobą. – To dodatkowe utrudnienie prawne, ponieważ trzeba byłoby przygotować zupełnie inne przepisy, niż regulacje dotyczące obecnie samochodów lub motocykli – zaznacza Paweł Kuczyński.

Właściciel roweru może sobie kupić dobrowolne ubezpieczenie

Wszystkie opisywane powyżej ograniczenia, trudności organizacyjne i problemy sprawiają, że wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń dla polskich rowerzystów obecnie wydaje się bardzo odległą perspektywą. Trudno przesądzać, czy nasz rząd kiedykolwiek zdecyduje się na taki krok.

To nie oznacza jednak, że rowerzyści powinni unikać dobrowolnych ubezpieczeń. Oferta wspomnianych polis „rowerowych” z roku na rok staje się coraz ciekawsza i bardziej zróżnicowana. Można zauważyć, że ubezpieczyciele odpowiadają na zwiększone zainteresowanie i potrzeby rowerzystów.

Mowa na przykład o osobach, które często wykorzystują rower do poruszania się po mieście albo kupują sobie drogie jednoślady. Z punktu widzenia tej drugiej grupy rowerzystów, szczególnie ciekawe może być ubezpieczenie casco, które działa podobnie jak samochodowe AC.

– Nie można jednak zapominać o ubezpieczeniu wypadkowym (NNW) oraz ubezpieczeniu OC dotyczącym szkód spowodowanych na rowerze. Te dwie polisy wydają się najbardziej przydatne dla rowerzysty – podsumowuje Andrzej Prajsnar.

.

Share