Jasnowidz z Człuchowa jednak już zna dokładny scenariusz i wie, co się wydarzy. Mówi o asteroidzie

Krzysztof Jackowski zabiera głos w sprawie, którą żyje nie tylko cała Polska, ale i świat. Wszyscy boją się zbliżającej się do Ziemi w zawrotnym tempie asteroidy. Jasnowidz z Człuchowa jednak już zna dokładny scenariusz i wie, co się wydarzy.

Krzysztof Jackowski jest najsłynniejszym polskim jasnowidzem, którego przepowiedni z uwagą i zapartym tchem słuchając miliony Polaków.

Swój wizerunek budował na współpracy ze służbami mundurowymi oraz rozwiązywaniu najtrudniejszych spraw kryminalnych, a obecnie dba o rozgłos oraz niesłabnąca popularność nagrywając filmiki na YouTube zawierające komentarze do spraw, którymi w danym momencie żyje cały nasz kraj.

Tym razem jasnowidz z Człuchowa postanowił skomentować doniesienia o zbliżającej się w błyskawicznym tempie do Ziemi asteroidzie. Na myśl o niej tysiące Polaków już teraz odchodzi od zmysłów, a Krzysztof Jackowski jednak dobitnie prezentuje swój scenariusz, nie pozostawiając żadnych złudzeń. Już wiadomo, co się z nami stanie.

Asteroida niebezpiecznie bliża się do naszej planety

Zgodnie z najnowszymi ustaleniami naukowców, już za 10 lat do Ziemi dotrzeć ma asteroida Aphosis, która obecnie znajduje się około 37,6 tys. km od nas.

Choć cyfry te brzmią abstrakcyjnie i wydają się gigantyczne, jest to zaledwie 10% odległości Księżyca od naszej planety, warto więc zdać sobie sprawę, że to naprawdę nie jest „kosmicznie długa droga”.

Jak planują specjaliści, już w 2029 roku asteroida ta przeleci bardzo blisko naszej planety, a profesjonalnie określa się ją jako „potencjalnie niebezpieczny dla Ziemi obiekt”.

Wizja ta jest przerażająca, najgorsze jest jednak to, że nawet jeśli za 10 lat będziemy mieli szczęście i nic się nie stanie, za kolejne 50 lat ona znów powróci, przelatując jeszcze bliżej.

Jasnowidz z Człuchowa dostrzegł zainteresowanie potencjalną katastrofą, do której może dojść już za 10 lat i postanowił ją skomentować. Krzysztof Jackowski jest przekonany co do tego, iż możemy spać spokojnie.

– Myślę, że to jest wykluczone, z kilku względów: ta lecąca asteroida ma określoną trajektorię lotu. Nic nie wskazuje na to, by mogła się ona zmienić.

To, że ten obiekt mógłby uderzyć w Ziemię, graniczy z niemożliwością. Na pewno ta asteroida nie uderzy w naszą planetę – stwierdził w rozmowie z „Super Expressem”.

Niestety jednak nie skomentował jej ponownego nadejścia za 50 lat, więc być może wtedy czeka nas prawdziwe niebezpieczeństwo.

Źródło: Najwyższy Czas!

Share