Kuria dostała anonim o księdzu z piwem w pociągu. „Pisało to ludzkie zero”

Do bydgoskiej kurii trafiła anonimowa informacja o tym, że ksiądz Roman Kneblewski, jadąc pociągiem, pił piwo. Do wiadomości dołączone zostało wykonane z ukrycia zdjęcie. – Pisało to ludzkie zero bez twarzy imienia i nazwiska – mówi ks. Kneblewski, którego ów anonim sprowokował do nagrania katechezy zatytułowanej „Czy jest coś złego w piciu napojów alkoholowych?”.

Aby przypomnieć, kim jest ks. Roman Kneblewski z Bydgoszczy, wystarczy zamieścić jego wspólne zdjęcie z byłym już księdzem Jackiem Międlarem, którego nieraz brał w obronę.

.

Ks. Roman Kneblewski i Jacek Międlar – wówczas jeszcze ksiądz – obaj uznawani za kapelanów nacjonalistów

Teorie głoszone przez księdza Kneblewskiego dość często wzbudzały kontrowersje – tak było, gdy głosił, że dając na WOŚP, wspiera się dzieło Szatana lub wzywał do palenia Koranu.

Teraz w trwającym kwadrans filmie zamieszczonym na YouTube ks. Roman Kneblewski tłumaczy, że alkohol nie jest rzeczą złą. Nagranie zaczyna się od tego, że duchowny otwiera butelkę piwa i wlewa je do wysokiej szklanki. A potem opowiada m.in. o Kanie Galilejskiej z piwem w dłoni.

Do tej katechezy skłoniła go informacja, jaką otrzymał z kurii – że ktoś wysłał do biskupa zdjęcie dokumentujące, jak pije w pociągu piwo.

„Witam, w załączeniu foto księdza. Roman Kneblewski, kontrowersyjny kapłan, na którego donosy już były nawet do papieża. W tej chwili modli się w I klasie PKP Intercity z brewiarza, ale z całą pewnością zionie jeszcze piwem ubrany w sutannę. Nie wygląda to właściwie względem głoszonych wartości” – cytuje duchowny anonim, jaki dotarł do kurii.

– Pisało to ludzkie zero bez twarzy imienia i nazwiska – ocenił „po katolicku” duchowny. Wygłosił przy tym pochwałę alkoholu. – Sam alkohol absolutnie nie jest złą rzeczą. Jest dla ludzi, żeby umiejętnie z nich korzystać. Największe autorytety moralne piły napoje alkoholowe. Sam Pan Jezus nie przemieniał wina w wodę, a wodę w wino – wytłumaczył.

Gdyby nawet ktoś ze zwierzchników proboszcza parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy zwrócił mu uwagę, trudno podejrzewać, aby ks. Kneblewski się tym przejął. Już nieraz udowadniał, że zalecenia Episkopatu traktuje tak, jakby jego nie dotyczyły.

Share