Miał zawieźć syna i przekazać pod opiekę żony. Czy będzie przełom w sprawie 5-letniego Dawida Żukowskiego?

Czy będzie przełom w sprawie zaginięcia 5-letniego Dawida Żukowskiego? Policja wciąż prowadzi intensywne poszukiwania chłopca, który przepadł bez śladu 10 lipca.

Tego dnia ojciec miał zawieźć syna z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy i przekazać pod opiekę żony. Przed godziną 21 mężczyzna zginął pod kołami pociągu. Dawida z nim nie było. Teraz śledczy dotarli do filmu z monitoringu, na którym widać skodę fabię, którą dziecko miało jechać z ojcem.

Czy Dawid jechał z ojcem?

Nagranie udostępniła firma Lajk Taxi. Widać na nim przejeżdżającą skodę na drodze 579 w Natolinie. Auto przejeżdża dwukrotnie – po raz pierwszy, gdy jedzie w stronę Grodziska Mazowieckiego, a niewiele ponad dwie godziny później, gdy wraca z tego miasta. Auto zostało nagrane o 17:28 oraz 19:34.

W rozmowie z Wirtualną Polską właściciel kamery, która zarejestrowała przejeżdżający samochód, powiedział, że godziny podane na rejestratorze wskazują na godziny z czasu zimowego. W samochodzie mógł jechać 5-letni Dawid wraz z ojcem.

W ostatnim czasie policja otrzymała wiele nagrań z przejazdu szarej skody o numerach rejestracyjnych WGM 01K9. – Od początku znaliśmy trasę przejazdu tego auta, a te nagrania tylko utwierdziły nas, że dotychczasowe ustalenia są słuszne – poinformował w rozmowie z portalem grodzisknews.pl kom. Sylwester Marczak, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji.

Zaginięcie Dawida

Dawid Żukowski zaginął w środę, 10 lipca. Około godziny 17:00 jego ojciec – Paweł Ż. zabrał go z domu w Grodzisku Mazowieckim.

Miał zawieźć syna do matki w Warszawie. Małżonkowie nie mieszkali ze sobą od około miesiąca. Mężczyzna odjechał wraz z dzieckiem szarą skodą fabią o nr rejestracyjnym WGM 01K9. Policja przekazała, że mogli udać się w stronę Okęcia, by popatrzeć na lądujące i startujące samoloty.

Około godziny 20:52 policjanci dostali informację, że ojciec chłopca nie żyje. 32-latek zginął pod kołami pociągu relacji Skierniewice-Warszawa. Jego ciało odnaleziono na torach w Grodzisku Mazowieckim. Wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, mężczyzna przed śmiercią skontaktował się z matką Dawida Żukowskiego i przekazał jej, że „już nigdy nie zobaczy syna”.

Samochód, którym podróżował Paweł Ż. policjanci odkryli na osiedlu Łąki w Grodzisku Mazowieckim, około trzech kilometrów od miejsca jego śmierci. Dotąd nie udało się jednak odnaleźć 5-letniego Dawidka Żukowskiego.

Policja prosi o pomoc

Dawidek Żukowski ma 110 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę i jasne włosy jasne, zaczesane na prawo. Chłopiec był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z obrazkami Zygzaka McQueena.

Ojciec Dawida miał na sobie czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie, beżowe wsuwane buty i koszulę polo z jasnym kołnierzykiem.

Wszelkie zgłoszenia na temat zaginionego Dawida, nawet anonimowe, można przekazywać policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można też zatelefonować do najbliższej jednostki policji lub pod numer alarmowy 112.

Źródło: grodzisknews.pl, Wp.pl

Share