„Nagle w środku nocy zaspanego zmusiła do wyjścia z mieszkania”: Robert Janowski opowiedział niesamowitą historię

Robert Janowski musiał być przerażony, gdy nagle jego żona w środku nocy zerwała się i zaspanego zmusiła do ubrania się i wyjścia z mieszkania. Oboje wyraźnie zaaferowani chwilę później zaangażowali się w długie i wyczerpujące poszukiwania. W końcu odnaleźli na swojej drodze… Krawczyka?

Robert Janowski ma cudowną żonę, która czasami potrafi zaskoczyć go nietypowymi pomysłami. Ostatnio Monika Janowska nie pozwoliła mu spać, bowiem przeszkadzał jej dźwięk dobiegający zza okna. Zmusiła swojego męża, aby w samym środku nocy zasiadł za kółkiem. Dalszy ciąg tej historii jest naprawdę nieprawdopodobny.

Robert Janowski o pierwszej w nocy spotkał Krzysztofa Krawczyka

W całej Polsce trwają teraz wszelkiego rodzaju wydarzenia, które pomagają studentom się zintegrować i choć na chwilę zapomnieć o nauce. Pewnego dnia nieopodal domu Janowskich trwała właśnie taka impreza, w trakcie której śpiewała legenda polskiej muzyki – Krzysztof Krawczyk.

Najwyraźniej artysta należy do ulubionych wokalistów Moniki Janowskiej, która słysząc dobiegający zza okna głos Krawczyka zerwała się na równe nogi, choć miała zaraz iść spać. Dochodziła już pierwsza w nocy, ale to nie był wystarczający argument, aby odpuścić sobie koncert tak wspaniałego człowieka, jakim jest twórca hitu „Mój przyjacielu”.

– Już prawie zasypiałam, a tutaj nagle przez okno, bliziutko, znajomy głos i aż nóżka sama rwie się do tańca… A jak poszło „Mój Przyjacielu, byłeś mi naprawdę bliski” to się zerwałam i w sekundę do Roberta, żeby Krawczyka poszukać .

„Jest tu, Kochanie, On tu gdzieś jest!”. Tylko gdzie? ,,Krzysiu, gdzie jesteś?”. Andrzej Kosmala, słyszę Was. „Mój Przyjacielu”… Ooo! Jest gdzieś niebo jak len. Ooo! Noc za krótka na sen… Help.

Szukamy Krawczyka na całym Ursynowie – apeluje do obserwatorów Facebooka Monika Janowska.

Po długich poszukiwaniach…

W końcu po długich poszukiwaniach Monice i Robertowi udało się odnaleźć Krzysztofa Krawczyka, który właśnie zabawiał studentów na „Ursynaliach”.

– Hurrraa, Krzysztof Krawczyk odnaleziony o 1 w nocy! Niech żyją „Ursynalia”! Dziękuję, Robert Janowski – zakończyła podekscytowana swoją transmisję na Facebooku.

Zdaniem użytkowników ów koncert Krzysztofa Krawczyka na „Ursynaliach” zdecydowanie należał do jednego z najlepszych. Warto więc było poświęcić sen, aby usłyszeć artystę „na żywo”.

Przed…

… i po znalezieniu zguby!

Share