„Nie była podobno zachwycona”: Zmusili Szydło, by gasiła strajk nauczycieli

Nauczyciele wciąż walczą o spełnienie swoich postulatów, wśród których znajduje się m.in. ten mówiący o zwiększeniu wynagrodzenia o 1000 złotych. Strona rządowa postanowiła oddelegować do negocjowania z nauczycielami wicepremier Beatę Szydło. Jak wynika z nieoficjalnych doniesień, Beata Szydło miała dowiedzieć się o tym fakcie w ostatniej chwili. Wicepremier nie była podobno zachwycona swoją nową rolą.

Strajk nauczycieli wciąż trwa, przysparzając stronie rządowej prawdziwego bólu głowy. Za pasem egzaminy gimnazjalne, tuż po nich egzamin ósmoklasisty, a na horyzoncie widać już maturę. Nic więc dziwnego, że politycy próbują załagodzić konflikt, nim zaczną się prawdziwe problemy.

Chcąc podkreślić, jak ważna dla strony rządowej jest kwestia porozumienia z nauczycielami, na czole delegacji, w skład której wchodzą m.in. minister edukacji narodowej Anna Zalewska i szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska, postawiono wicepremier Beatę Szydło.

Jak wynika z informacji Wirtualnej Polski, sama Beata Szydło nie aprobowała takiego rozwiązania, ale postawiono ją przed faktem dokonanym. Postawienie Szydło na czele delegacji, ma być rzekomo sposobem premiera, by umyć od tej sprawy ręce. Na wszystko miał zgodzić się prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Niezależnie od tego, czy chciała, czy też nie, Beata Szydło przystąpiła do realizacji postawionego przed nią zadania. W Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” odbyło się już nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego o sytuacji w oświacie z udziałem m.in. wicepremier. Po ponad czterech godzinach negocjacji ustalono, że rozmowy będą kontynuowane w przyszłym tygodniu, a konkretnie 1 kwietnia.

– Dobrze, że rozmowy trwają. To, że usiedliśmy razem do stołu i ta rozmowa wczoraj była długa i oczywiście nie łatwa to jest jakiś sygnał. Natomiast żeby porozumienie było zawarte muszą tego chcieć dwie strony – tak Beata Szydło komentowała całą sytuację na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia.

.

Share