„Nie były demokratyczne!”: Paranormalne zdolności Lecha Wałęsy

Lech Wałęsa to obok Ryszarda Petru najbardziej złotousty człowiek w kraju. Wyższe od poziomu absurdalności jego wypowiedzi, zdaje się być tylko jego legendarne ego.

W Gdańsku, na uroczystościach 4 czerwcowych, nasz nowy narodowy wieszcz przewidział wielką rewolucję i zaktualizował definicję demokracji.

Demokracja jest tylko wtedy kiedy głosuje ponad 50 procent.

Były elektryk, stoczniowiec i prezydent w jednej osobie uważa, że demokracja nie jest wtedy kiedy głosują ci, którzy na prawdę są zainteresowani tematem, świadomi i pewni swojego głosu lecz wtedy, i tylko wtedy, kiedy do urn pójdzie więcej niż 50 procent społeczeństwa.

Zapewne w opinii prezydenta mogłyby to być nawet te tak zwane „częściowo wolne” wybory i jeśli poszłoby do nich ponad 50 procent uprawnionych to byłyby one prawdziwą demokracją.

Mówienie o „prawdziwej demokracji” przy okazji takiej rocznicy to spore nadużycie cierpliwości słuchaczy i obserwatorów politycznych, którzy mają więcej niż dwie szare komórki i dłuższą pamięć niż akwariowa rybka.

Paranormalne zdolności Lecha Wałęsy

Lech Wałęsa niczym jasnowidz Jackowski przewidział podczas swego przemówienia przyszłość. Jak typowy jasnowidz mówił o przewrotach i rewolucjach – dziwne, że w tej historii nie występował koniec świata i uderzenie asteroidy.

„Albo potrafimy zaproponować różnego typu zmiany, albo nastąpi wielka destabilizacja, wielka rewolucja, i to w każdej dziedzinie” – powiedział, jak zwykle bardzo precyzyjnie, były prezydent.

Jakie to zmiany? Cóż nie wiadomo czy się dowiemy ale może chodziło o stworzenie jednego europejskiego państwa jak kiedyś proponował wielki wódz OTUA? Lub partii dla homoseksualistów jak mówił nawet dziś?

Cóż, pozostaje nam czekać na kolejne wystąpienia, wywiad lub jeden ze słynnych facebookowych wpisów tej wielkiej postaci – może wtedy pan prezydent powie nam coś więcej i treściwiej na temat tej strasznej, nadchodzącej rewolucji.

.

Share