„Nie ma tak złych warunków nawet w więzieniu”: oto jak w Warszawie kobiety karmią się w ośrodku położniczym

Poród to dla każdej kobiety ogromny wysiłek. Świeżo upieczona mama powinna zatem dostać możliwość nie tylko odpoczynku, ale też regeneracji. Z tym drugim może być gorzej. Jedzenie, jakie dostaje się na porodówce nie zapewnia energii, a w dodatku może zaszkodzić.

Poród wiąże się z ogromnym wysiłkiem. Każda kobieta, która zostaje mamą zasługuje na długi odpoczynek i regenerację sił. Niestety większość porodówek tego nie oferuje, a jedzenie, które się tam podaje, odstaje od jakichkolwiek standardów.

Poród jest dla kobiet bardzo męczący, w szpitalu nie mogą się po nim zregenerować

– Po porodzie robi się w brzuchu młodej mamy dużo miejsca, jelita wracają w dość gwałtowny sposób na swoje miejsce. Dlatego ważne jest, aby przez te pierwsze dni po urodzeniu dziecka dieta była lekkostrawna.

Małe porcje, jedzone regularnie co kilka godzin, pozwolą powrócić przewodowi pokarmowemu do dawnej formy – opowiada dietetyczka Alicja Kalińska, dyrektor centrum dietetycznego SetPoint w Warszawie.

Dietetyczka dodaje także, że szpitale poprzez brak funduszy i odpowiedniego planu, nie spełniają tych wymogów. Głównie obwinia się fakt, że jedzenie jest gotowane dla większej liczby osób. Zbiorowe przygotowanie dań skutkuje monotonią. Podaje się jedzenie, które po prostu łatwo przygotować dla kilkuset pacjentów na raz.

Zazwyczaj wszyscy pacjenci szpitala dostają to samo, bez względu na oddział. Wyjątkiem są tylko osoby, które z powodu swojej choroby mają zaleconą określoną dietę. Kobiety w ciąży i te, które już urodziły nie należą do tej grupy. To, co dostają wciąż szokuje.

Na porodówce króluje biały chleb i rozgotowane ziemniaki

Panie, które dopiero co zostały matkami, co jakiś czas chwalą się jedzeniem z porodówki. Na zdjęciach widać przede wszystkim chleb, ziemniaki i rozgotowane kasze.

– Obiad nie był taki zły, ale chociażby śniadanie pozostawiało sporo do życzenia – mówi mąż jednej z kobiet.

Na śniadanie dostaje się zazwyczaj kilka kromek pieczywa, minimalną ilość masła i kilka plasterków szynki, której wygląd potrafi czasem przerazić. Naturalnie wędlina jest najtańsza.

Na obiad można dostać dwa dania – cienką zupę, a na drugie ziemniaki, surówkę i mikroskopijną porcję mięsa. Na kolacje znowu kanapki. Do tego gorzka herbata albo wodnisty kompot.

Z raportów wynika, że dzienny koszt wyżywienia w szpitalach dla jednej osoby wynosi od 9,55 zł do 17,99 zł.

Za taką kwotę, w okolicy szpitala w śródmieściu Warszawy, można zjeść porządny obiad np. w barze mlecznym. Nikt nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego porcje szpitalne wyglądają na głodowe, a przyrządzone są z najtańszych produktów. Prezentują się z pewnością gorzej od tych więziennych, choć w więzieniu teoretycznie na jedzenie wydaje się połowę mniej pieniędzy.

1

Źródło: pikio.pl

Share