„Nie mam już siły”: Chcę oddać swoje dzieci

Ma trójkę dzieci, każde wymaga sporo uwagi. Najciężej jest jednak z najmłodszym, z którym mama nie daje sobie rady. Czy powinna oddać je do placówki wychowawczej? Gdy poprosiła o radę, została skrytykowana. „Na głowę upadłaś” – piszą inne matki.

– Najmłodszy syn jest dzieckiem problematycznym, ma trudności rozwojowe. W tym momencie cała moja uwaga jest skupiona na nim. Doszłam do takiego momentu, że mam zwyczajnie dość. Nie mam na najmłodszego siły, mocy, ani cierpliwości. Czasem się zastanawiam, czy w ogóle go jeszcze kocham – pisze zrezygnowana użytkowniczka forum Kafeteria.

Jej ojciec jest schorowany, a teściowa mieszka 250 kilometrów dalej. Mąż również nie garnie się do pomocy, a jak tylko się odezwie, to kłótnia wisi w powietrzu. Kobieta boi się o przyszłość, bo nie daje sobie rady. Twierdzi, że wcześniej, zanim zaszła w ostatnią ciążę, było dużo lepiej.

– Chciałabym go na razie oddać do placówki, ogarnąć się, wyleczyć z depresji i wtedy podjąć decyzję, co dalej… – pisze dalej. – Mam ochotę się przed nim schować. Stresuje mnie przebywanie z nim. Nie znam żadnej kobiety, która ma takie uczucie do własnego dziecka.

Zrozpaczona matka zapytała innych użytkowników, co powinna zrobić. Choć zaznaczyła, że nie chodzi o wynajęcie niani na tydzień czy wyjście na zakupy, tylko o decyzję, co z resztą jej życia, to właśnie takie komentarze pojawiły się pod zapytaniem.

– Kobieto, co ty piszesz! – odpowiada inna matka dwuletniego dziecka. – Chcesz oddać małego jak niepotrzebna rzecz. I może kiedyś go znowu wziąć? Na głowę upadłaś. (…) Postaraj się o miejsce w dobrym żłobku/ przedszkolu.

Kolejna dodaje, żeby zrobiła sobie wolny dzień i spróbowała na trzeźwo przemyśleć sytuację. A przede wszystkim, złożyła wizytę u profesjonalisty, który pomoże jej samej uporać się z tym problemem.

– Zacznij od psychiatry, masz głęboką depresję – pisze internautka. – Wiem, bo też miałam. Wtedy wyobrażałam sobie, że wyrzucam malca przez okno i w głowie tworzyłam historie, jak to się niby przypadkiem stało. Leki pomogą. Uwierz mi, nie jesteśmy złe, tylko czasami psychicznie padnięte. Mam trojkę dzieci i pracuję. Czasami mam dość, ale już jestem zdrowa. Zapisz dziecko do żłobka integracyjnego.

Inna matka dwuletniego malucha, który jest „prawdziwym urwisem”, zaproponowała pomoc doraźną. Ma dom i bardzo duże podwórko, na którym dzieci mogą spędzać czas i się wyszaleć, jednocześnie nie przeszkadzając rodzicom.

– Jeśli jesteś z okolic możesz podrzucić mi małego nawet na kilka dni – pisze kobieta. – Chętnie się nim zajmę, żebyś odpoczęła. Będą się bawić razem na podwórku na wsi.

Choć decyzja, co dalej zrobić, nie została jeszcze podjęta, pod historią pojawiają się kolejne komentarze od matek znajdujących się w podobnej sytuacji – samotnych, bez pomocy, które nie wiedzą, co mają zrobić. I one, podobnie jak matka trójki dzieci, zastanawiają się, czy nie zrobić sobie dłuższej przerwy od macierzyństwa.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 800 70 2222 całodobowego Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie. Możesz też napisać maila lub skorzystać z czatu.

.

Share