„Nie odpuszczajcie, bo skończy się jak z nami”: Lekarz rezydent ostrzega

– My zostaliśmy oszukani przez rząd. Uważajcie. Nie dajcie się, nie poprzestawajcie w strajku. Macie ogromne szanse wygrać – mówi Wirtualnej Polsce Tomasz Karauda, lekarz rezydent. Sam przez kilka miesięcy protestował z innymi rezydentami, prowadził też głodówkę. Radzi nauczycielom, jak nie dać się oszukać przez rząd.

Kilka miesięcy protestu, 29 dni głodówki. Tak wyglądał strajk lekarzy rezydentów. Wierzyli, że po porozumieniu się z rządem sytuacja w służbie zdrowia poprawi się. Dziś podkreślają, że po ponad roku od podpisania porozumienia, część zapisów pozostała jedynie na papierze. Szczególnie najważniejszy – wzrost nakładów na ochronę zdrowia.

„Drodzy Nauczyciele, po 14 miesiącach od porozumienia nadal gros szpitali nie wypłaca podwyżek. Wczoraj, w 12h lekarze zgłosili nam 67 takich szpitali. A to tylko wierzchołek. Nauczyciele! Bądźcie ostrożni i czujni! Na głównym postulacie, procent PKB na zdrowie, też zostaliśmy oszukani” – ostrzega Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Podobieństwa: brak propozycji na stole

– Wspieram protest nauczycieli całym sercem – mówi nam Tomasz Karauda, lekarz rezydent.

Przyznaje, że widzi podobieństwa strajkach obu grup zawodowych. – Jeżeli chodzi o charakter negocjacji, brak nowych propozycji na stole, kulturę rozmów. Myśmy efekt mimo wszystko osiągnęli szybciej, niż nauczyciele. Byłem przekonany, że rząd złamie się przed tymi egzaminami gimnazjalnymi. Okazało się, że nie. To chyba było zaskoczeniem dla wszystkich – przyznaje lekarz.

– To wszystko jest robione tak, żeby medialnie pokazać, że rząd stara się coś zrobić. Ale realnie nie wychodzą nauczycielom naprzeciw. Zwłaszcza w kontraście do ogromnych wydatków zaplanowanych na cele związane z „Piątką Kaczyńskiego”. Tego nie da się obronić. Jeśli pieniądze znajdują się na to, a nie znajdują się dla nauczycieli, to trudno tego bronić – dodaje.

Konkretne zobowiązania ustawowe, nie deklaracje

Lekarz rezydent radzi nauczycielom: – Nie zgadzajcie się na rozwiązanie strajku do czasu, w którym na papierze zostaną podpisane nie deklaracje, a konkretne decyzje, najlepiej o charakterze ustawowym.

Nie list intencyjny, czy zobowiązanie. Potrzebna jest maksymalna legislacja porozumienia między rządem a nauczycielami. Tylko to jest w stanie zapewnić realizację zobowiązania.

– Myśmy w świele kamer w lutym ubiegłego roku podpisywali takie deklaracje. Ostatecznie to nie weszło w życie w tym kształcie, w którym zostało podpisywane. zostaliśmy oszukani. Zrobiono sprytną rzecz.

Oczywiście podniesiono finansowanie rezydentom jednocześnie oczekując większej ilości pracy. Natomiast pieniędzy na wzrost nakładów na ochronę zdrowia nie uzyskaliśmy. A finansowanie wręcz spadło – o 10 miliardów złotych.

Czyli dorzucono pieniądze tym, którzy protestują, ale nie naprawiono całego systemu. Czyli damy pieniądze, bądźcie cicho, już nie protestujcie. Uważajcie na to – dodaje Karauda.

„Teraz jest jedyny moment”

Jego zdaniem mimo wszystko strajk nauczycieli zakończy się sukcesem. – Jestem przekonany, że dojdą do porozumienia. Tym bardziej, że siła tego strajku jest w ilości i solidarności zawodowej.

Myśmy nie mieli tej skali, jaką mają obecnie nauczyciele. Przy takiej konsolidacji są w stanie zawalczyć o każde postawione warunki – ocenia Karauda.

Apeluje, by wytrwali. – Jeżeli rozwiąże się strajk, to powtórna konsolidacja środowiska jest bardzo trudna. Teraz jest jedyny moment, żeby to wyszarpać – stwierdza.

– Nie odpuszczajcie, bo skończy się jak z nami – podsumowuje.

Środa to trzeci dzień strajku nauczycieli.

.

Share