„Nie szukajcie oszczędności w naszych emeryturach”: Tysiące Polek mogą dostać wyższą emeryturę

„My, skrzywdzeni emeryci, rzetelnie pracowaliśmy przez 30-50 lat na swoje emerytury, nie otrzymaliśmy żadnego dodatkowego wsparcia ze strony Państwa, dlatego prosimy, nie szukajcie oszczędności w naszych emeryturach, ponieważ one prawdziwie nam się należą” – to fragment listu, pod którym masowo podpisują się pokrzywdzone przez państwo emerytki z rocznika 1953.

Kobiety chcą odzyskać pieniądze z zaniżanych przez lata emerytur. Domagają się także, by więcej roczników mogło skorzystać z przeliczenia świadczeń i zyskać.

Senat kończy prace nad projektem ustawy mającej zapewnić wyższe świadczenia kobietom z rocznika 1953, które przeszły na wcześniejsze emerytury.

Emerytki jednak nie ze wszystkich propozycji w ustawie są zadowolone i dlatego wystosowały petycję, która ma trafić do senatorów jeszcze w tym tygodniu.

O co chodzi? 140 tysięcy kobiet urodzonych w 1953 roku, które przeszły na wcześniejszą emeryturę, zostały zaskoczone zmianą przepisów. W 2013 r. rząd PO-PSL wprowadził zasadę, że osobom, które z wcześniejszych emerytur przechodzą na powszechne (czyli po ukończeniu wieku emerytalnego), ZUS obniża świadczenia o wypłacone już kwoty. Z tego powodu kobiety traciły nawet po 300-400 zł miesięcznie!

– Ta ustawa podważa zaufanie obywatela do państwa. Przecież przechodząc na wcześniejszą emeryturę w 2009 r. nie wiedziałyśmy, że trzy lata później rząd zmieni przepisy – tłumaczy Jolanta Kajzer z Augustowa.

Jest jedną z pokrzywdzonych emerytek, która razem z innymi kobietami w ZUS i w sądach walczy o pieniądze od państwa.

Kobiety od sześciu lat nie mogły doczekać się korzystnych przepisów. Dopiero w tym roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że faktycznie zmniejszenie świadczeń skrzywdziło kobiety z rocznika 1953.

Emerytki mogły złożyć wnioski o przeliczenie świadczenia do ZUS, ale nie wszystkie. Ok. 70 tysiącom pań sprawy się przedawniły i one na przeliczenie (i tym samym na podniesienie emerytur) liczyć nie mogą.

A jest o co walczyć – średnio kobiety po przeliczeniu dostają świadczenie o ok. 500 zł wyższe.

Inicjatywę przejęli senatorowie, którzy zdecydowali się pomóc tym 70 tys. emerytek. Przygotowali projekt ustawy, która w tym tygodniu ma zostać uchwalona. Nowe prawo zakłada, że i one będą mogły wystąpić o przeliczenie.

Jolanta Kajzer napisała w imieniu emerytek petycję, w której domaga się wprowadzenia zmian w projekcie, zanim ten stanie się obowiązującym prawem.

Chce między innymi, by więcej kobiet mogło skorzystać przeliczenia – nie tylko rocznik 1953, ale także panie urodzone w latach 1949-1952, które straciły na przepisach.

To nie wszystko. Proponuje także, by składki i kapitał początkowy kobiet został przez ZUS zwaloryzowany, bo w latach 2013-2019 był zamrożony.

Zgodnie z projektem ustawy kobiety miałyby pół roku na złożenie wniosków o przeliczenie świadczeń, emerytki chcą by można było to robić bezterminowo.

.

Share