Niemcy go wypuścili aby zatuszować jego współudział w zamachu w Berlinie. Do czego tu Polska

Niemieckie władze deportowały z kraju wspólnika terrorysty Anisa Amriego, aby zatuszować jego współudział w zamachu w Berlinie w grudniu 2016 roku – informuje „Focus”. W zamachu zginęło 12 osób, w tym polski kierowca ciężarówki.

Niemiecki tygodnik powołuje się na tajne dokumenty ze śledztwa. Radykalny islamista Bilel Ben Ammar jest prawdopodobnie agentem marokańskich służb. Deportacja miała ochronić go przed ściganiem w Niemczech.

Marokańskie służby wielokrotnie ostrzegały stronę niemiecką, w tym Federalny Urząd Kryminalny, przed radykalizacją Amriego i jego planami zamachu.

Udział w zamachu

Bilel Ben Ammar spotkał się z Amrim wieczorem przed zamachem. „Focus” pisze o istnieniu nagrania wideo, na którym widać Amriego wysiadającego z szoferki ciężarówki po dokonaniu zamachu i salwującego się ucieczką. Na filmie, który dotychczas nie był pokazywany, widać też, jak osoba przypominająca wyglądem Ben Ammara toruje drogę Amriemu zadając kanciastym drzewcem cios mężczyźnie. Ofiara ataku znajduje się do dziś w śpiączce.

Szybka deportacja

Jak pisze „Focus”, decyzja o deportacji pomocnika Amriego zapadła na szczeblu politycznym dziewięć dni po zamachu. „Władze bezpieczeństwa i ministerstwo spraw wewnętrznych są bardzo zainteresowane skutecznym wydaleniem” – czytamy w e-mailu wysłanym 28 grudnia 2016 roku do policji federalnej.

Ben Ammar został deportowany 1 lutego 2017 roku do Tunezji.

Share