„Okazuje się, że najpewniej stoją za nią oszuści” – napisała Magdalena Adamowicz

W sieci pojawiła się zbiórka pieniędzy na budowę stadniny koni im. śp. Pawła Adamowicza. Okazuje się, że najpewniej stoją za nią oszuści, przed którymi ostrzega żona zamordowanego prezydenta Gdańska. – Ani ta fundacja, ani stadnina nie jest i nie była inicjatywą moją ani mojego śp. męża – napisała Magdalena Adamowicz. Po jej apelach strona stadninaadamowicza.pl „jest chwilowo nieaktywna”.

.

Aż trudno w to uwierzyć, ale są osoby, które nie mają żadnych oporów, aby wzbogacić się na cudzej tragedii. Kilka dni temu w internecie ruszyła zbiórka na „Stadninę Adamowicza”. Problem w tym, że nikt nie kontaktował się w tej sprawie z rodziną zmarłego prezydenta. Paweł Adamowicz nie planował też żadnej podobnej inwestycji przed śmiercią. Wszystko wskazuje na to, że ktoś wpadł na pomysł, aby rozsławić zbiórkę używając znanego i wzbudzającego pozytywne uczucia nazwiska.

Nie wiadomo też czy uzbierane pieniądze faktycznie zostałyby przeznaczone na budowę stadniny, jak zapewniano na stronie internetowej. – Zachęcamy do udziału w zbiórce pieniędzy przeznaczonej na budowę stadniny koni im. śp. Pawła Adamowicza – napisali organizatorzy zbiórki.

Zaznaczyli też, że są otwarci na współpracę z mediami czy fundacjami, które zechciałyby wesprzeć ich inicjatywę. Celem miało być 10 milionów złotych.

Oprócz chwytającego za serce nazwiska, w komunikacie pojawia się również informacja, iż stadnina ma służyć przede wszystkim rehabilitacji ciężko chorych dzieci. W internetowym wpisie pojawia się wiele błędów i literówek, co również każe zastanowić się nad wiarygodnością przedsięwzięcia.

Jak zapewniła Magdalena Adamowicz sprawa została już zgłoszona odpowiednim organom. Próbowaliśmy wejść na stronę stadninaadamowicza.pl, ale jest już nieaktywna. To kolejny dowód na to, że możemy mieć do czynienia z oszustami.

Share