Polityk PO w Warszawie uderzyła w kilka aut

Julia Pitera miała wypadek w Warszawie. Europarlamentarzystka Platformy Obywatelskiej straciła panowanie nad kierowanym przez siebie Volvo, co doprowadziło do wypadku, w którym rozbiły się jeszcze trzy auta. Posłanka poniosła odpowiedzialność karną, nie zasłaniając się swoim immunitetem.

Julia Pitera miała wypadek w Warszawie. Polityk Platformy Obywatelskiej około godziny 14:00 przy ulicy Dąbrowskiego doprowadziła do zderzenia drogowego, w którym udział wzięła ona, jak i kierowcy trzech innych aut. Sama posłanka przyznała się do winy i przyjęła mandat.

Julia Pitera miała wypadek w Warszawie

Według wyjaśnień warszawskiej policji, polityk opozycji straciła kontrolę nad volvo, które wpadając w poślizg, uderzyło w trzy inne auta. Uderzenie było tak duże, że zagrażało bezpośrednio zdrowiu i życiu polityk, jak też pasażerom samochodów, które ucierpiały przez pojazd posłanki.

– Do kolizji doszło na Mokotowie przy ulicy Dąbrowskiego około godziny 14. Nie było rannych, ale osoba kierująca volvo straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w trzy inne auta. Sprawca został ukarany mandatem karnym – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską aspirant Tomasz Oleszczuk z Komendy Stołecznej Policji.

Pitera twierdzi, że prowadziła zgodnie z kodeksem

Według Pitery jazda autem była poprawna i nic nie zapowiadało, że dojdzie do wypadku. Według posłanki, przyczyną spowodowania wypadku drogowego był fakt, że w okolicach warszawskiego Mokotowa wiele samochodów znajduje się na parkingach przy drodze, przez co posłanka sama nie wiedziała jak zareagować, widząc wyjeżdżający samochód.

– Kierowca wyjechał mi w ostatniej chwili i wystraszyłam się, że w niego uderzę. Wykonałam gwałtowny skręt i niestety – mówiła w rozmowie z mediami posłanka.

Jak sama przyznaje, policja, widząc, że jest sprawczynią wypadku, zaproponowała jej użycie immunitetu, który mógłby uchronić ją przed mandatem. Sama polityk zdecydowała jednak o przyjęciu kary.

Sama przedstawicielka Platformy Obywatelskiej przyznała, że jej współpraca z policją i poszkodowanymi uczestnikami ruchu drogowego była dobra, dzięki czemu wszystkie formalności związane ze zdarzeniem dało się rozwiązać bez użycia kłótni.

– To był prawdziwy przykład dobrej współpracy obywateli między sobą i policją – powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską parlamentarzystka.

Share