Pomoc 500+ Czy zabiorą młodym pieniędzy na założenie rodziny i Dla czego Jarosław Kaczyński zapowiedział likwidację podatku PIT dla młodych do 26. roku życia

Program 500+ stracił siły witalne. Już nie rodzi się więcej dzieci. Ludzie nie decydują się na pierwsze dziecko, bo lżej jest dopiero przy drugim. Nowe pomysły PiS trafiają więc w punkt. Jeśli plan się powiedzie, demografia powinna wystrzelić.

500+ na pierwszego potomka nie wyczerpuje jeszcze pakietu działań, które można traktować jako promocję dzietności. Jarosław Kaczyński zapowiedział likwidację podatku PIT dla młodych do 26. roku życia.

PiS spodziewało się, że dzięki 500+ zacznie się rodzić więcej dzieci.

I faktycznie tak było na początku.

Tyle, że to już wspomnienie. Według nowych danych GUS, w grudniu urodziło się zaledwie 27 tys. dzieci.

To o aż 1,7 tys. mniej niż rok temu, a zaledwie o 700 więcej niż w grudniu 2015 r., czyli przed wprowadzeniem 500+.

To trzeci najgorszy wynik w ostatniej dekadzie.

(Fot: Jacek Frączyk)

W całym ubiegłym roku urodziło się 387 tys. dzieci w porównaniu do 402 tys. w 2017.

Lepiej było siedem lat wcześniej.

Z optymistycznych reakcji po wprowadzeniu 500+ zostało niewiele. Teraz można chwalić się głównie skutkami socjalnymi, wychodzeniem z biedy itp.

Program działał tylko przez rok

Wzrost urodzeń liczony rok do roku zakończył się praktycznie w styczniu ubiegłego roku.

W programie Rodzina 500+ starczyło więc pary zaledwie na około rok.

Pierwsze jego efekty widoczne były w listopadzie 2016, a ostatnie w lutym 2018.

Dlaczego? Jak wykazały badania, ludziom – i owszem – pomagało to decydować się, ale na drugie i trzecie dziecko.

Decyzji o pierwszym wcale nie ułatwiła.

Wręcz przeciwnie, młodzi na pierwsze dziecko decydują się z coraz większym oporem, choć zarazem w badaniach twierdzą, że rodzina i dzieci to najważniejsze cele życiowe.

Statystyki GUS pokazują, że w 2007 roku kobiety w wieku 24 lat i poniżej rodziły ponad 30 proc. dzieci w Polsce.

A według najnowszych dostępnych danych – zaledwie 16 proc.

Przeciętny wiek kobiety rodzącej pierwsze dziecko wzrósł do 28 lat, podczas gdy dekadę temu było to 26 lat, a dwie dekady temu 24 lata.

– Ci, którzy myśleli, by mieć kolejne dziecko, tylko przyśpieszyli decyzję.

Natomiast spada liczba pierwszych urodzeń.

Po nieznacznym wzroście tych urodzeń w 2016 r. (o 1 proc.) nastąpił powrót do tendencji spadkowej obserwowanej od 2010 r. – opisywała pół roku temu money.pl prof.

Irena Kotowska, dyrektor Instytutu Statystyki i Demografii SGH.

Wielkie pieniądze na demografię

PiS swoimi najnowszymi pomysłami wyborczymi wskazuje, że szuka rozwiązania problemu programami państwowymi.

Dwa z sześciu nowych pomysłów przedstawionych na konwencji w sobotę idą w kierunku zachęcenia młodych do decyzji.

Chodzi o 500+ na pierwsze dziecko i ulgę w PIT dla młodych do 26. roku życia.

I tak, od lipca 500+ ma być przyznawane na pierwsze dziecko.

Grono dzieci, które otrzymają świadczenie ma wzrosnąć dwukrotnie, z 3,7 do 7,3 mln. Powinno to kosztować budżet dodatkowo około 21 mld zł rocznie.

Zmiana w zasadach programu ma przy tym duży plus po stronie kosztów – znacznie zmniejsza biurokrację i upraszcza zasady.

Już nie będzie udowadniania, że zarabia się odpowiednio mało.

Nie będzie potrzeby kontroli, czy decydowania się w pracy na mniejszą oficjalną pensję (a reszta pod stołem), żeby załapać się na kryteria 500+.

Zasada „jest dziecko-jest wypłata” jest tania w obsłudze, bo prawie automatyczna.

W 2017 roku obsługa administracyjna programu kosztowała 400 mln zł.

Przy nowych zasadach powinno to być mniej niż połowa tej kwoty.

Młodym nie zabiorą pieniędzy na założenie rodziny

Ale 500+ na pierwszego potomka nie wyczerpuje jeszcze pakietu działań, które można traktować jako promocję dzietności.

Jarosław Kaczyński zapowiedział likwidację podatku PIT dla młodych do 26. roku życia.

Skoro prezes mówił o „pracownikach”, to podejrzewać należy, że chodzi o umowy o pracę.

Tymczasem większość młodych pracuje na zlecenie, ewentualnie jest motywowana do zakładania własnych firm.

Tych faktycznie powstaje w ostatnich latach całe mnóstwo. W ubiegłym roku aż 100 tys.

Jeśli młodzi będą dostawać stałe warunki pracy – było nie było bez PIT taka forma zatrudnienia

będzie bardziej konkurencyjna do umowy zlecenia – to stabilniej staną na nogach na początku swojej drogi zawodowej. Nie mówiąc o tym, że umowa o pracę da łatwiejszy dostęp do kredytów.

Jeśli jeszcze dodatkowo dostaną wpływ 500 zł miesięcznie już od pierwszego dziecka, wielu pomoże to prawdopodobnie nie odkładać decyzji o potomstwie.

A plany PiS mówią jeszcze o zmniejszeniach podatkowych kosztów pracy.

Czas jednak pokaże, czy odblokuje to dzietność w narodzie.

I czy budżet na takie wydatki i ograniczenie dochodów jest w ogóle gotowy. Dobra koniunktura na świecie zaczyna się już kończyć.

Żródło money pl

Share