Poszła tylko po list. Ale musiała powiedzieć kilka słów, po których niemiłą panią z poczty zatkało

Jeśli spotykamy się gdzieś z nieuprzejmą obsługą, to na ogół nie jest to prywatna firma, której zależy na kliencie. Nie macie wrażenia, że najgorszy humor i „przeciążenie pracą” mają najczęściej urzędnicy i wszelkie panie z okienka, a z okienka pocztowego szczególnie?

Justyna z Katowic najwidoczniej trafiła na zły dzień pani z poczty.

„Pomijam już fakt, że dostałam awizo do odebrania, a byłam przez cały dzień w domu. Nigdzie nie wychodziłam w godzinach, w których listonosz roznosi listy. Czekałam na niego, dlatego przełożyłam wszystkie swoje plany. I już myślałam, że go nie było, ale jakie było moje zdziwienie, gdy otworzyłam skrzynkę, a tam AWIZO. Wszystko super, naprawdę, ale nawet nikt nie pofatygował się, aby zadzwonić domofonem.

No dobra, pomyślałam sobie, że trudno. Następnego dnia wzięłam swojego psa rasy york i poszłam w kierunku poczty. Specjalnie zdecydowałam się na godzinę 13, bo czułam, że nie będzie ludzi. No i nie myliłam się – nie było nikogo. Zajrzałam tylko z moim psem pod pachą. Wcześniej kilka razy wchodziłam z nim, ale nie wiedziałam, czy jest „moja pani”, dlatego wolałam nie ryzykować.

Zajrzałam i powiedziałam: „Dzień dobry. Czy mogę tylko na chwilę z psem na rękach?” CISZA. Kobieta siedziała tyłem do klienta i układała pudełka. No dobra, pomyślałam sobie, że mnie po prostu nie słyszy. Powtórzyłam uprzejmym tonem to samo zdanie. Na co usłyszałam: „No chwila. Przecież nie jestem głucha. Chyba coś robię?!” Mi już wiele nie było potrzebne do tego, aby się zirytować.

Gdy w końcu łaskawie pani się odwróciła, ja powiedziałam do niej tak: „Proszę pani, każdy z nas gdzieś pracuje. Ja na przykład w sklepie z kosmetykami i też mam kontakt z klientami, ale tak się nie zachowuję. Dam Pani jeszcze jedną szansę. Wyjdę i wrócę po chwili do pani jeszcze raz. Zaczniemy od początku tę rozmowę”.

Jak zapowiedziałam, tak też zrobiłam. Wyszłam, weszłam i zapytałam o dokładnie to samo. Pani z poczty była w tak ciężkim szoku, że zdążyła tylko wydukać: „Dzień dobry, proszę wejść”. Piszę to wszystko z jednego powodu. Wszyscy gdzieś pracujemy. Niewiele osób może pozwolić sobie na to, aby nic nie robić, dlatego fajnie, jeśli będziemy dla siebie mili. Tak niewiele potrzeba, aby żyło się nam lepiej”.

Chcielibyśmy zobaczyć minę pani z poczty!

Podziel się, bo w gruncie rzeczy to ważny przekaz.

Share