Przepychanki Kaczyńskiego z Wałęsą na żywo Ostra awantura oko w oko przed kamerami

Katastrofa smoleńska miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku. Mimo iż od tragicznego zdarzenia minęło już 8,5 roku, to emocje wokół tej sprawy są wciąż żywe. Dziś odbędzie się proces wytoczony przeciwko Lechowi Wałęsie, który swoimi kontrowersyjnymi wpisami na Facebooku obraził uczucia prezesa PiS. Tuż przed wejściem na salę sądową doszło między politykami do słownych przepychanek z obydwu stron.

Katastrofa smoleńska stała się powodem dla którego Lech Wałęsa stanął dziś przed sądem. Przedmiotem sprawy są jego kontrowersyjne słowa, w których obarczał Jarosława Kaczyńskiego winą za katastrofę smoleńską. Wódź Prawa i Sprawiedliwości domaga się przeprosin, sprostowania, a także wpłaty 30 tysięcy złotych na cele społeczne. Były prezydent nie chce na to przystać.

Katastrofa smoleńska ciągle żywa. Przepychanki słowne polityków przed salą sądową Lech Wałęsa ubrany w koszulkę z napisem KONSTYTUCJA, oświadczył przy obecności dziennikarzy, kamer oraz policjantów, że żałuje iż wziął do swojego rządu braci Kaczyńskich.

Co więcej, stwierdził, że dopóki bliźniacy wykonywali jedynie polecenia, to wszystko było dobrze. Gdy jednak zaczęli rządzić samodzielnie, zaczęły dziać się złe rzeczy. Prezes PiS nie był dłużny swojemu oponentowi, na słowa polskiego noblisty zareagował uśmiechem z politowaniem i oświadczył, że nie będzie zniżał się do jego poziomu, który uważa za żenujący.

Wałęsa na sali sądowej wyznał, że wszystko co powiedział podtrzymuje. Twierdzi jednocześnie, że nie ma się sobie nic do zarzucenia, ponieważ nie powiedział nic niezgodnego z prawdą.

Były prezydent nie chce jednak żyć w niezgodzie. Publicznie oświadczył, że jednocześnie wyraził swoją nadzieję na pojednanie. Prezes Prawa i Sprawiedliwości nie chciał jednak słuchać o żadnym pojednaniu.

Lech Kaczyński był Prezydentem RP od 23 grudnia 2005 roku.

Maria Kaczyńska Pierwsza dama RP towarzyszyła swojemu małżonkowi podczas lotu do Smoleńska.

Ryszard Kaczorowski był ostatnim Prezydentem RP na Uchodźstwie. Funkcję tę sprawował w latach 1989-1990.

Ewa Bąkowska działała w Stowarzyszeniu Rodzin Katyńskich. Jej dziadek, gen. brygady Mieczysław Smorawiński, został zamordowany w Katyniu.

Od 2007 roku generał Andrzej Błasik pełnił funkcję dowódcy Sił Powietrznych.

Pod Smoleńskiem życie straciła także Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu VII kadencji.

Anna Maria Borowska była wiceprzewodniczącą Rodziny Katyńskiej w Gorzowie Wielkopolskim

Bartosz Borowski leciał w delegacji na uroczystości rocznicowe jako przedstawiciel Rodzin Katyńskich. Anna Maria Borowska była jego babcią.

Generał Tadeusz Buk był Dowódcą Wojsk Lądowych RP od września 2009 roku.

W prezydenckim Tupolewie zginął także polski arcybiskup prawosławny i prawosławny ordynariusz polowy Wojska Polskiego, Miron (wł. Mirosław) Chodakowski.

Czesław Cywiński był Prezesem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Poseł Leszek Deptuła osierocił dwóch synów. Z zawodu był weterynarzem

Jarosław Kaczyński winny katastrofy smoleńskiej Prezes Prawa i Sprawiedliwości w czerwcu 2017 roku wytoczył Lechowi Wałęsie proces.

Uraziły go słowa, które były prezydent umieścił na swoim profilu facebookowym. Wałęsa wysuwa w nich śmiały wniosek, że Jarosław Kaczyński jest odpowiedzialny za tragiczną katastrofę z 2010 roku. – Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 roku – brzmiał wpis.

Lech Wałęsa stwierdził dziś, że nie wycofa swoich słów. Chce pojednania, ale jak twierdzi, „najpierw trzeba się przyznać”. On sam nie ma się do czego przyzwać. Jarosław Kaczyński również chce się pojednać, jednak warunkiem koniecznym jest wycofanie słów przez Wałęsę. Zapanował prawdziwy impas.

Share