„Regularnie się ra-ił”: uderzające fakty z życia Jana Pawła II

Jan Paweł II dawał swoim życiem przykład milionom wiernych na całym świecie. Niedawno wypłynęła informacja, że duchowny… regularnie się biczował. Tak mówią osoby, które twierdzą, że były naocznymi świadkami papieskich samobiczowań.

Chociaż Jan Paweł II odszedł przed czternastoma laty, biografom wciąż nie udało się odkryć wszystkich tajemnic polskiego papieża. Dopiero wiele lat później miało wyjść na jaw, że Jan Paweł II często sięgał po środek dyscyplinujący w postaci bicza.

Nie używał go jednak do karania niepokornych duchownych — wręcz przeciwnie. Papież nie szczędził razów, ale wyłącznie sobie. Chrześcijanom trudno było uwierzyć, że głowa kościoła dopuszcza się równie wielkiego poświęcenia. Dlaczego zadawał sobie tak dotkliwe cierpienie? Miał istotny powód.

Jan Paweł II się biczował?

Jak informuje Wirtualna Polska, doniesienia o zaskakujących praktykach papieża pojawiły się pierwszy raz dopiero kilka lat po jego śmierci. Zeznania wypłynęły od siostry Tobiany Sobótki, wieloletniej współpracownicy Jana Pawła II. Siostra Tobiana była częstym gościem w papieskich apartamentach w Watykanie, letniej rezydencji Castel Gandolfo, a także pomagała Janowi Pawłowi II jako rehabilitantka i pielęgniarka.

Zakonnica oświadczyła, że wielokrotnie słyszała odgłosy uderzeń, dochodzące z pomieszczeń, gdzie akurat przebywał papież. Wyjaśniła, że praktyki ustały dopiero w okresie, gdy duchowny miał poważne problemy ze zdrowiem i samodzielnym poruszaniem się.

Emery Kabongo, który był sekretarzem Jana Pawła II w latach 80., również nie raz i nie dwa słyszał, że jego przełożony ma sięgać po bat. Wyjawił, kiedy robił to najczęściej:

– Karał się w szczególności zaraz przed wyświęcaniem biskupów i kapłanów. […] Sam tego nigdy nie widziałem, ale słyszałem od innych – cytuje Kabongo portal Wirtualna Polska.

Powodem, dla którego papież decydował się na zadawanie sobie fizycznego cierpienia, miała być chęć odpokutowania za grzechy. Według ustaleń Wirtualnej Polski, biczowanie jest również traktowane jako próba współodczuwania cierpienia, którego Jezus miał doznać ze strony swoich oprawców.

Z podobnego założenia wyszła również siostra Tobiana, która postrzegała samobiczowanie się przez papieża jako akt zadośćuczynienia za winy. Rzecznik prasowy Watykanu zdecydował się jednak wstrzymać od komentarza w kwestii doniesień, dopóki nie pojawią się ostateczne raporty badaczy.

Źródło: pikio.pl

Share