„Rodzina dla niego zawsze była na pierwszym miejscu”: córka Wodeckiego po raz pierwszy powiedziała o ojcu

Zbigniew Wodecki odszedł od nas dwa lata temu, choć nie spodziewał się tego nikt. Ta nagła śmierć poruszyła społeczeństwo, a dziś jego córka ujawniła prawdę, o której wcześniej fani nie mieli pojęcia.

Zbigniew Wodecki starał się trzymać wszelkie wiadomości dotyczące swojego życia prywatnego w tajemnicy, w związku z czym mało osób zdawało sobie sprawę z tego, jaki jest naprawdę. Dopiero po odejściu dwa lata temu, jego najbliżsi zaczęli wypowiadać się o podejściu znanego muzyka do otaczającego go świata, co wielokrotnie doprowadzało wiernych fanów do łez wzruszenia.

Wypowiedzieć zdążyli się już wszyscy bliscy znajomi muzyka oraz ci, którzy mieli okazję z nim pracować za życia, jednak jedna z dwóch córek wokalisty, Katarzyna Wodecka-Stubbs, do tej pory cały czas milczała.

Teraz w końcu odważyła się przełamań i w kilku zdaniach opowiedziała o tym, jaki Zbigniew Wodecki był w domu, gdy nie musiał narzekać na natłok pracy i mógł cieszyć się chwilą wytchnienia. Jej słowa bardzo zaciekawiły wielbicieli twórczości muzyka.

Zbigniew Wodecki w słowach córki

– Czas stoi w miejscu. W tej chwili ciężar straty jest właściwie taki sam jak dwa lata temu. Tyle że jestem dorosła i lepiej sobie z tym radzę niż moje dzieci – twierdzi kobieta.

Jak sama ocenia, odejście jej ojca pozostaje najtrudniejszym momentem jej życia.

– Do rodziny przywiązany był jakimś niewidzialnym żelaznym łańcuchem. Zawsze starać się wracać po koncertach do domu. Często o 1, 2 czy 3 nad randem, nie lubił zostawać w hotelach.

On był szefem, którego się uwielbiało. Królem, do którego trzeba było wstawać w nocy choćby na momencik, żeby się przywitać, kiedy wracał z koncertów – dodaje Katarzyna Wodecka-Stubbs.

Zbigniew Wodecki w oczach Katarzyny Wodeckiej-Stubbs

– Nie mieliśmy tak naprawdę szansy skonfrontować się z sytuacją odchodzenia. Mieliśmy obok wspaniałego i świecącego szczęściem człowieka, który nagle, w ciągu dwóch tygodni zniknął.

Nadal nie ma w nas zgody na tę śmierć, jest wiele pretensji do świata, że tak się stało – kończy swoją wypowiedź kobieta.

Z pewnością odejście Zbigniewa Wodeckiego było bardzo trudnym momentem dla jego rodziny, która przez długi czas nie chciała wypowiadać się na jej temat z powodu wielkiego żalu. Dopiero po dwóch latach jego córka odważyła się na dłuższy komentarz w tej sprawie, choć sprawa nadal jest wyjątkowo drażliwa i bolesna.

Źródło: pikio.pl

Share