„Słonie nagle zrywają się…”: To, do kogo tak biegną chwyta za serce

Słonie żyjące w prowincji Chiang Mai, w północnej Tajlandii nie mogą narzekać na warunki mieszkalne.

Opiekują się nimi wolontariusze z pasją.

Adoptują oni sieroty, chore osobniki oraz ratują te wspaniałe zwierzęta z niewoli.

Gdy grupa słoni usłyszała znajomy dźwięk i zauważyła „nowego” zerwała się i pędem pognała, aby go przywitać.

Dok Geaw, czyli półtoraroczny maluch uratowany został po śmierci jego matki.

Trafił na szczęście do sanktuarium, gdzie od razu poznał nową rodzinę.

Takiej radości nie da się udawać.

Jak dobrze, że pracownikom udało się uchwycić ten piękny moment na filmie.

Share