Średniowieczne poglądy kandydatki do Europarlamentu

Poglądy na seks, dziewictwo i fizyczne aspekty życia ludzkiego europosłanki Urszuli Krupy wydają się mieć swoje korzenie raczej gdzieś w mrokach średniowiecza, niż w wyzwolonej Europie XXI wieku. Polityk PiS dowodzi, że „potrzeba czystości wydaje się potwierdzona naukowo”, a utrata dziewictwa prowadzi do spadku odporności i w konsekwencji wielu chorób.

To ci dopiero kandydatka – chciałoby się zakrzyknąć, czytając publikacje dr Urszuli Krupy. Polityk startuje w wyborach z łódzkiej listy PiS. Warto dodać, że Krupa ubiega się o kolejną kadencję.

W poprzednich wyborach dostała co prawda skandalicznie mało głosów, ale wobec rezygnacji z mandatu przez Janusza Wojciechowskiego i Witolda Waszczykowskiego udało jej się pojechać do Brukseli.

Dr Urszula Krupa jest publicystką Telewizji Trwam i „Naszego Dziennika”. Jest też wykładowczynią w należącej do Tadeusza Rydzyka Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

W Parlamencie Europejskim dała się poznać jako zagorzała obrończyni życia poczętego. Swoje pseudonaukowe poglądy zawarła w wielu publikacjach, między innymi artykule „Trangendryzm”.

„Wraz z rozwojem medycyny, ginekologii i poznaniem roli układu odpornościowego, ujawniony został argument biologiczny przemawiający za dziewictwem młodych kobiet.

Struktura anatomiczna zniszczona podczas pierwszego kontaktu seksualnego ma ważne znaczenie ochronne jako przeszkoda mechaniczna chroniąca przed zakażeniem” – dowiadujemy się od Krupy. Dalej jest jeszcze lepiej. „Potrzeba czystości wydaje się potwierdzona naukowo” – dowodzi Krupa.

.

Share