„Ta informacja zepsuje jej dla całej Polski”: wiadomo, że Krystyna Pawłowicz próbowała ukrywać się przez lata

Krystyna Pawłowicz to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej polityki. Kobieta dorobiła się przezwiska „karabin maszynowy PiS”, jest znana ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi i ostrego języka. Są jednak kwestie, których wolałaby nie poruszać. Oto wstydliwe fakty z życia posłanki.

Pawłowicz jest polską polityk, posłanką PiS i prawniczką specjalizującą się w zakresie publicznego prawa gospodarczego. W młodości trenowała lekkoatletykę, głównie biegi sprinterskie i rzut oszczepem. Zdobyła nawet mistrzostwo Mazowsza młodzików. Ukończyła studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w 1976 roku.

Pracowała ponad trzydzieści lat w Zakładzie Administracyjnego Prawa Gospodarczego i Bankowego Instytutu Nauk Administracyjno-Prawnych. W 2005 roku habilitowała się, a jej rozprawa była zatytułowana „Przedsiębiorca wobec Najwyższej Izby Kontroli. Studium publicznoprawne”.

Swoją karierę polityczną zaczęła w 2007 roku, kiedy to Sejm wybrał ją na stanowisko członkini Trybunału Stanu dzięki rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości. Publikowała wiele artykułów prawnych i publicystyczno-naukowych dla takich czasopism jak „Rzeczpospolita”, „Życie Gospodarcze”, „Nasz Dziennik” czy w „Radiu Maryja”.

Wielu ludzi zarzuca jej hipokryzję ze względu na wydawanie opinii i udzielanie rad rodzinom i małżeństwom. Wynika to z faktu, że Pawłowicz jest niezamężna i bezdzietna. Posłanka odpowiedziała na tego typu zarzuty w Super Expressie:

„Tak, ja wiem, lewica zarzuca mi, że jestem starą panną, że nie mam dzieci. A właśnie mogę się wypowiadać! W taki sposób jak Ojciec Święty, który też nie ma dzieci. I co, on ma prawo mówić o małżeństwie?”.

Swego czasu internauci szukali nawet dla Pawłowicz męża na fanpejdżu „Mąż dla Poseł Pawłowicz” na Facebooku. Jego autorzy argumentują to troską o posłankę: „Z troski o to, by Pani Poseł Pawłowicz nie skończyła jako jałowa persona w polskim społeczeństwie, wykorzystajmy szansę znalezienia kandydata na męża!”.

Pawłowicz chętnie porusza tematy dotyczące problemów społecznych czy dylematów moralnych. Mimo twardego charakteru, nie zawsze lubi komentować swoje życie prywatne czy fakty z przeszłości. Razem z redakcją Pikio przygotowaliśmy dla Was galerię o rzeczach, o których dzisiaj pewnie wolałaby nie mówić.

Obrady Okrągłego Stołu

Jakiś czas temu w sieci pojawiło się rzadko spotykane zdjęcie, na którym widnieje Krystyna Pawłowicz w czasach młodości. Okazuje się, że była uczestniczką obrad Okrągłego Stołu. Zasiadała w grupie ds. stowarzyszeń. Fragment książki z podobizną posłanki umieściła Grażyna Staniszewska na swoim koncie na Facebooku.

Dawna przyjaciółka Pawłowicz

Na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” dawna przyjaciółka Pawłowicz, Hanna Gronkiewicz-Waltz, zdradziła sekrety z jej życia. Okazuje się, że były jedynymi kobietami w Zakładzie Prawa Administracyjnego Gospodarczego i Bankowego Uniwersytetu Warszawskiego. W jednym pokoju przepracowały ponad trzy dekady.

-Jeśli ktoś z kimś przesiedział 36 lat, to nie ma negatywnych emocji. Ja nie mam, nie widać też, żeby ona miała w stosunku do mnie – stwierdziła.

Habilitacja

Posłance PiS zrobienie habilitacji zajęło o wiele więcej czasu niż jej byłej przyjaciółce Hannie Gronkiewicz-Waltz. Kobiety są w tym samym wieku, jednak Pawłowicz obroniła tytuł doktor habilitowanej kilka lat później niż prezydent Warszawy.

Kiedyś była inna

Według wieloletniej prezydent Warszawy Pawłowicz zawsze była nietypowa. Przejawiała dziwne zachowania, jednak była dużo bardziej wyważona i uważała na to, co mówi.

– Miała pewne skłonności, ale była spokojniejsza, choć zawsze nietypowa – wyjawiła Gronkiewicz-Waltz w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Nie była konserwatywna

Dla wielu zaskoczeniem może być fakt, że Krystyna Pawłowicz była kiedyś liberalna. Dawni przyjaciele nie mogą uwierzyć w zmianę jej światopoglądu. Ich zdaniem posłanka wierzy w to, co teraz mówi, i to dziwi ich najbardziej.

– Tylko ja byłam i jestem konserwatywna. Ona była liberalna. I nie, nie wiem, co jej się stało – dodała Gronkiewicz-Waltz na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”.

Wydalona z Uniwersytetu Warszawskiego

Pawłowicz zarzuca Hannie Gronkiewicz-Walt wydalenie jej z uczelni. Prezydent Warszawy dementuje, jakoby przyczyniła się do pozbawienia posłanki pracy. Podobno ona sama podjęła decyzję o odejściu z uczelni.

–Odebrano mi zajęcia, wykłady pani Waltz mi zabrała, zabrała ćwiczenia, prawie kontaktu ze studentami już nie miałam. Nie mogę siedzieć, nic nie robić. Więc chodzę i buntuję się teraz gdzie indziej – powiedziała Pawłowicz na łamach „Gazety Wyborczej”.

– Ludzie pytali, czy czuję satysfakcję, a ja czułam ulgę, jak po ciężkim rozwodzie – wyznała z kolei Gronkiewicz-Waltz w „DGP”.

Złamane serce

Według Gronkiewicz-Waltz, posłanka PiS w młodości się zakochała. Z dnia na dzień spakowała cały swój dobytek i pojechała za swoją miłością na Wybrzeże. Obiektem zainteresowań Pawłowicz był opozycjonista, który nie odwzajemnił jej uczuć. Pawłowicz wróciła do Warszawy odmieniona i smutna. Wtedy coś w niej zgasło.

Siostra Pawłowicz

Krystyna Pawłowicz ma siostrę. Mimo więzów krwi, kobiety różnią się diametralnie, zwłaszcza jeśli chodzi o poglądy. Elżbieta Pawłowicz jest aktywną działaczką Komitetu Obrony Demokracji. Założyła nawet „Stypendium Wolności” dla Mateusza Kijowskiego, by ten nie musiał opuszczać kraju.

– Modlę się za moją siostrę. Przykro mi, żal mi jej. Jak widzę ją z tymi ludźmi z KOD, jak oni się tarzają po ziemi, jak rozwalają barierki przy Sejmie, to mi jest przykro i żal, wstyd. (…) Wstydzę się za siostrę – skomentowała posłanka PiS w rozmowie z „SuperExpressem”.

Źródło: pikio.pl

Share