„Tego mięsa unikaj jak ognia”: Na to powinieneś zwrócić uwagę

Dieta, nawet ta najzdrowsza, może być bogata w toksyny. W dzisiejszych czasach, gdzie używa się ogromnej ilości środków chemicznych, nie do uniknięcia są produkty czyste jak łza. To, co nagromadziło się na Ziemi przez dziesiątki, a nawet i setki lat, ma ogromny wpływ na zdrowe odżywianie.

Dieta odpowiednio dobrana do potrzeb organizmu wydaje się być idealnym środkiem do zachowania kondycji, młodości i zadbania o siebie od wewnątrz. Spożywając pewne rodzaje mięsa nieświadomie sobie szkodzimy.

Dieta szkodząca człowiekowi to skutek rozwijającego się przemysłu. Nieświadomie mamy kontakt nawet z rtęcią

Rolnictwo i przemysł w dużej mierze rozwinęło się w ciągu ostatnich 100 lat. Przez działanie człowieka do środowiska przeniknęło wiele szkodliwych i śmiertelnych dla człowieka metali – arsen, kadm, ołów, rtęć oraz inne substancje chemiczne. To, co skumulowało się w glebie, przenika do roślin czyli żywności człowieka i zwierząt. Obieg wody w przyrodzie pokazuje, że w akwenach też jest coraz więcej metali ciężkich.

Ekolodzy huczą o wszechobecnej rtęci. Ten metal wpływa głównie na mózg człowieka powodując uszkodzenie połączeń nerwowych. Kobiety mogą się go obawiać zachodząc w ciążę – rtęć potrafi zniszczyć mózg płodu. Dorośli mogą odczuć przykre konsekwencje obecności pierwiastka w przyrodzie przez zaburzenia wzroku, mowy, słuchu, przez porażenie kończyn i mięśni.

Aby utrzymać bardzo dobrą formę organizmu i zmniejszyć ryzyko chorób, należy zrezygnować z jednej rzeczy w diecie, którą większość uważa za bardzo zdrową. Nie chodzi wcale o tłuste mięsa, dziczyznę czy tuczone antybiotykami kurczaki. To mięso ryb kumuluje najwięcej szkodliwych metali ciężkich.

„Mniejszym złem jest przyjęcie wyższego, ale możliwego do dotrzymania limitu”

Unia Europejska w krajach członkowskich dba o to, by całkowicie wyeliminować rtęć. Jednak w krajach rozwijających się nikt się tym nie przejmuje – a ryby trzeba jednak skądś importować. Najbardziej szkodliwe gatunki ryb, których mięso spożywamy dość często to tuńczyk, miecznik, szczupak i rekin. Nie bez znaczenia pozostaje też pora roku – w miesiącach wakacyjnych stężenie szkodliwych substancji osiąga swoje maksimum.

Mięso ryb na nasze nieszczęście są bardzo dobrym „magazynem” dla wszelkich odpadów i toksyn. Z kolei ich mięso bogate jest w kwasy omega-3, które są z kolei niezbędnym składnikiem rozwoju układu nerwowego człowieka.

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego postanowił pójść w tym przypadku na kompromis i zajął się ustalaniem tak zwanego bezpiecznego poziomu toksyn w wyławianych rybach.

Najlepiej jednak spożywać je w miarę możliwości w ilości nie większej niż potrzebna do prawidłowego funkcjonowania i wykluczenie z jadłospisu szkodliwych gatunków. Mięso wodnych „zwierzaków” najlepiej jeść raz w tygodniu i wybierać ryby ze sprawdzonych hodowli.

– Mniejszym złem jest przyjęcie wyższego, ale możliwego do dotrzymania limitu (…) niż ostrzejszego, który w praktyce i tak nie będzie możliwy do dotrzymania i którego sprawdzenie we wszystkich partiach towaru trafiających do obrotu nie będzie wykonalne – można przeczytać w raporcie z 2012 roku.

.

Share