„Ten film ma boleć”: Tomasz Sekielski o swoim dokumencie „Tylko nie mów nikomu”

– Mam nadzieję, że każdy, kto zobaczy film, będzie o nim myślał przez kilka kolejnych dni. I że ten film faktycznie będzie sprawiał ból – mówi w rozmowie z Onetem Tomasz Sekielski. Dziennikarz chciałby, żeby dyskusja wokół „Tylko nie mów nikomu” rozpoczęła prawdziwe rozliczanie z problemem pedofili w sutannach. Dotąd, zdaniem dziennikarza, Kościół jedynie pozorował działania.

Tomasz Sekielski ma nadzieję, że film „Tylko nie mów nikomu”, który przygotował wraz z młodszym bratem, wstrząśnie Polakami. – Po to robiłem ten film, żeby on został ludziom w głowach i zmusił do myślenia – mówi. – Mam nadzieję, że każdy, kto go zobaczy, będzie o nim myślał przez kilka kolejnych dni. I że ten film faktycznie będzie sprawiał ból – dodaje.

Autor dokumentu nie ma złudzeń, że dla części polityków czy publicystów kompletnie nie będzie mieć znaczenia, co w tym filmie będzie. – Dla nich ten film jest zły już z samego faktu, że powstał. I to się nie zmieni.

To jest coś, czego absolutnie nie rozumiem. Zastanawiają mnie tzw. obrońcy Kościoła. Jeśli podążać tropem myślenia, że ujawnianie przypadków pedofilii to atak na Kościół, to wychodzi na to, że dobrą rzeczą jest ich ukrywanie. To zafałszowana logika – stwierdza ze smutkiem Sekielski.

Wraz z premierą wstrząsającego filmu, upadnie legenda ks. Franciszka Cybuli, niegdyś kapelana „Solidarności” i prezydenta Lecha Wałęsy. W filmie Sekielski pokazuje jednak także przerażającą historię innego księdza, który w rozmowie ze swoją ofiarą również przyznaje się do wykorzystywania dzieci.

– Najpierw próbuje się tłumaczyć, że on tę dziewczynkę, którą wykorzystał, „tylko całował”. Potem zastrzega, że wykorzystywał tylko dziewczynki, ale nie chłopców, bo „chłopcy nigdy mu się nie podobali”. Potem mówi, że nie gwałcił dzieci „masowo”, choć równocześnie przyznaje, że ofiar było przynajmniej kilka – relacjonuje Sekielski.

.

Ksiądz poczuł namiętność do 7-latki

Jak dodaje, rzeczony ksiądz swojej ofierze mówił, że to ona do niego przychodziła i w końcu… narodziła się w nim namiętność. – Namiętność do 7-letniej dziewczynki! Mam wrażenie, że w ten sposób przedstawiciele Kościoła tłumaczyli się już zbyt często.

Wiesz… że dziecko usiadło na kolanach, a ksiądz chciał być miły, dlatego wsadził jej rękę pod majtki. Plus oczywiście dyżurne tłumaczenie, że to molestowanie było działaniem diabła – oburza się autor dokumentu.

.

„Idźcie do Dziwisza i męczcie go o wypowiedź”

Sekielski ujawnia w rozmowie z Onetem, że żaden z przedstawicieli Episkopatu nie chciał z nim rozmawiać, ale też nie spodziewał się niczego innego. Jednocześnie apeluje do innych dziennikarzy, by „brali kamery i szli do kardynała Dziwisza i męczyli go o wypowiedź”.

Sekielski chciałby dowiedzieć się od arcybiskupa seniora archidiecezji krakowskiej, czy z papieżem Janem Pawłem II wiedzieli o pedofilii w polskim Kościele. – Dlaczego w gruncie rzeczy tak niewiele zrobili za jego pontyfikatu.

Chciałbym usłyszeć od nich, co się działo i starać się ich zrozumieć. Deklaracje, że „my z Janem Pawłem II zawsze robiliśmy wszystko, by przeciwdziałać przestępczości wobec dzieci” jakoś mnie nie satysfakcjonują – stwierdza.

Będzie druga część filmu?

Sekielski nie wyklucza, że jego dokument będzie miał kontynuację. – Mamy sfilmowane historie, niektóre sprawy, o których wiem, ciągle się toczą. Jest jeszcze za wcześnie, żebym przesądzał. Ale pewnie coś jeszcze zrobię… – zapowiada w rozmowie.

.

Film „Tylko nie mówi nikomu” zostanie wyemitowany bezpłatnie w sobotę 11 maja o godz. 14:30 w serwisie YouTube na kanale youtube.com/sekielski. Tam też będzie go można oglądać w kolejnych dniach.

Film „Tylko nie mów nikomu” został sfinansowany przez zwykłych Polaków, dzięki publicznej zbiórce. 2,5 tysiąca osób wpłaciło na jego produkcję łącznie ok. 450 tysięcy złotych.

.

Share