Tylko dwa miesiące ?Urlopu rodzicielskiego dla kogo z rodziców ojca czy matki

Unijna komisja przyjęła we wtorek dyrektywę w sprawie dwumiesięcznego niezbywalnego urlopu dla ojców. Jest już niemal pewne, że za maksymalnie trzy lata rozwiązanie zawita do Polski.

Młoda rodzina (123rf)

Unijna komisja przyjęła we wtorek dyrektywę w sprawie dwumiesięcznego niezbywalnego urlopu dla ojców.

Jest już niemal pewne, że za maksymalnie trzy lata rozwiązanie zawita do Polski.

W każdym kraju Unii Europejskiej ojciec ma mieć prawo do dwóch miesięcy niezbywalnego na rzecz matki urlopu rodzicielskiego.

Oznacza to, że może je wziąć lub zrezygnować z nich, ale nie może oddać ich matce.

Jeśli ich jednak nie wykorzysta – przepadną.

We wtorek odbyło się głosowanie komisji spraw społecznych i zatrudnienia nad projektem dyrektywy o równowadze między życiem rodzinnym i zawodowym.

Komisja przyjęła jej kompromisową wersję.

Początkowo chciano dać ojcom cztery miesiące urlopu, ale po protestach m.in. Słowenii, Węgier, Polski, Holandii i Danii zaproponowano, że będą to dwa miesiące.

Celem dyrektywy jest nie tylko zaktywizowanie ojców w rodzicielskiej roli, zrównanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy, ale też zachęcenie kobiet do rodzenia dzieci.

Żeby rodziły się dzieci

– Chcemy zapobiec sytuacjom, w których jedno z rodziców, zwykle kobieta, aby realizować obowiązki rodzinne, musi zrezygnować ze swojego rozwoju zawodowego.

Przede wszystkim jednak chcemy walczyć ze zjawiskiem „kary za macierzyństwo i premii za ojcostwo”

– komentuje europosłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, która negocjowała dyrektywę jako sprawozdawczyni.

– Dziś kobiety z dziećmi lub planujące macierzyństwo są postrzegane jako pracownicy wysokiego ryzyka.

Za pracę płaci im się mniej niż bezdzietnym kobietom.

Z mężczyznami jest odwrotnie – oferuje im się więcej właśnie wtedy, gdy są ojcami – dodaje.

– Kiedy ktoś pyta mnie o walkę z luką płacową, odpowiadam, że w długim terminie właśnie urlopy dla ojców są jedyną skuteczną metodą

– mówi dr Iga Magda, ekonomistka Instytutu Badań Strukturalnych.

– Rozumiem argumenty o wolności wyboru, ale rolą polityki jest także dawanie bodźców do zmiany postaw.

Chodzi nie tylko o równość na rynku pracy, ale także o stworzenie sytuacji, w której kobiety chętniej będą się decydowały na macierzyństwo,

bo z badań – m.in. OECD – wynika, że tam, gdzie kobiety muszą wybierać między karierą a domem, dzietność jest niższa.

Z kolei jeśli kobieta może liczyć na partycypującego w opiece nad dziećmi partnera, szybciej wraca do pracy i chętniej decyduje się na kolejne dzieci.

– Radzenie sobie ze zmianami, jakim podlega współczesna rodzina, wymaga zmiany percepcji obecności ojca w rodzinie.

Kiedy wprowadzano u nas urlop ojcowski, mówiono, że to zmuszanie mężczyzn do opieki nad dzieckiem.

A demografowie będą coraz częściej podkreślać: to, czy będzie więcej dzieci, zależy od mężczyzn i

ich zaangażowania w rodzinie, bo w badaniach wyraźnie widać, że barierą przy przejściu do drugiego dziecka jest funkcjonowanie rodziny i obecność ojca.

To warunek rodzenia się kolejnych dzieci – mówiła „Wyborczej” w ubiegłym roku prof. Irena Kotowska, demografka ze Szkoły Głównej Handlowej.

.

PiS chroni matkę z dzieckiem

Inne kraje swój sprzeciw uzasadniały np. proponowaną wysokością odpłatności za urlop rodzicielski.

Polski rząd jednak torpedował sam pomysł.

Argument polityków PiS – m.in. europosła Ryszarda Czarneckiego – brzmiał bowiem następująco: Unia chce zabrać polskim kobietom cztery miesiące z dzieckiem.

– Dla nas jednym z głównych celów była ochrona krajowego modelu (…).

Nie chcieliśmy, aby to wydzielenie części urlopu dla każdego z rodziców odbyło się kosztem rocznego rodzicielskiego

– tłumaczył w ubiegłym tygodniu na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” wiceminister rodziny i pracy Stanisław Szwed. Jego zdaniem rodzicom należy pozostawić „wolność wyboru”.

Tyle że dyrektywa zakłada jedynie, że część urlopu – dwa miesiące – ma należeć tylko do ojca.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby każde państwo ukształtowało urlop dla matki zgodnie z własnymi preferencjami – np. także wydłużyło go o dwa miesiące.

– Dyrektywa ustanawia pewien minimalny standard. Jeśli jakiś kraj będzie chciał przyznać kobietom więcej wolnego, nic nie stoi na przeszkodzie – tłumaczy Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.

I z takiego rozwiązania prawdopodobnie skorzysta rząd.

Szwed zapowiada, że – po wejściu w życie dyrektywy – najlepszym rozwiązaniem będzie wydłużenie urlopu rodzicielskiego o dodatkowe dwa miesiące.

W ten sposób, jeśli ojciec nie weźmie unijnego urlopu, matce – w porównaniu z obecnym rozwiązaniem – nic nie przepadnie.

800 ojców więcej zostało w tym roku z dzieckiem

Na tle Europy Polska ma hojne urlopy dla rodziców: macierzyński trwa 20 tygodni, rodzicielski – 32.

To w sumie rok – a więc jeden z najdłuższych urlopów w krajach UE.

Wyłącznie dla matki przeznaczone jest pierwsze 14 tygodni, pozostałe 38 (albo tylko część) może wziąć ojciec. Problem w tym, że bierze go rzadko.

Proporcje pokazują dane ZUS.

W styczniu br. z urlopu rodzicielskiego korzystało 287 tys. osób: 269 tys.

kobiet i 18 tys. mężczyzn. Resort rodziny i pracy chwali się, że urlop ojcowski jest coraz bardziej popularny.

To prawda, ale wzrost nie przyprawia o zawrót głowy: w styczniu 2018 r. ojcowski wzięło ponad 17 tys. mężczyzn.

W ciągu roku zostać z dzieckiem zdecydowało się więc ok. 800 mężczyzn więcej.

Dyrektywa jest impulsem nie tyle dla Polski – z jej bogatą ofertą urlopów – ile dla innych państw.

Nakłada na wszystkie kraje obowiązek wprowadzenia minimum czterech miesięcy urlopu rodzicielskiego, z czego dwóch niezbywalnych dla ojców.

W każdym państwie także minimum cztery miesiące rodzicielskiego mają być płatne.

W jakiej wysokości?

W pierwotnej wersji projektu miało być to 80 proc. wynagrodzenia, ostatecznie jednak – po protestach państw członkowskich – każdy z krajów zadecyduje sam.

To ważne, bo w niektórych – np. Hiszpanii – na urlopie rodzicielskim nie przysługuje ani jedno euro.

Kiedy w kwietniu Parlament Europejski przegłosuje rozwiązanie, Polska będzie miała trzy lata na dostosowanie krajowych przepisów do unijnego prawa.

Żródło wyborcza pl

Share