„W dzieciństwie doszło do załamania nerwowego”: Michał Wiśniewski opowiadał o osobistym dramacie

Michał Wiśniewski jest znanym Polskim wokalistą, który odkąd tylko pojawił się w mediach, budzi kontrowersje i niemałe zainteresowanie. Na świeczniku są jego śluby i rozwody, a ponieważ muzyk nie ma szczęścia w miłości, trochę się tego już nazbierało.

Nie tylko jego ostatnie skandale wzbudzają jednak zainteresowanie. Okazuje się, że jego barwna przeszłość jest równie ciekawa. Piosenkarz musiał zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami i aż ciężko uwierzyć, że się po tym pozbierał.

Michał Wiśniewski w tym roku będzie obchodził 47 urodziny. Niebawem rozwiedzie się po raz czwarty i może wcale nie ostatni. Kiedy media obiegła wiadomość o zbliżającym się rozwodzie z Dominiką Tajner, nie wbudziło to nawet wielkiego zdziwienia, ponieważ lider zespołu Ich Troje poniekąd słynie z tego, że nie należy do osób trwałych w uczuciach i często zmienia partnerki i żony.

Wielu zastanawia się, skąd może wynikać takie podejście do związków, jednak jak się okazuje, Michał Wiśniewski w dzieciństwie przeżył wielką traumę, która rzeczywiście mogła odbić się na jego życiu w taki sposób. Tajemnice jego przeszłości są naprawdę wstrząsające.

Muzyk ma na swoim koncie liczne skandale i burzliwe historie. Niejednokrotnie gościł również na sali sądowej – zarówno jako oskarżyciel, jak i oskarżony. W latach, w których brylował jako jedna z największych gwiazd, chętnie zapraszał kamery do swojego domu i bezproblemowo pozwalał wejść z butami w swoje życie. Od jakiegoś czasu jednak nieco bardziej ceni sobie prywatność.

Razem z redakcją Pikio przedstawiamy nieznane fakty z życia muzyka, które mogą naprawdę zaskoczyć.

Rozwód rodziców

Michał urodził się w Łodzi, ma dwóch braci Jakuba i Jarosława. Rodzice chłopców rozwiedli się gdy muzyk miał 3 lata. Po rozwodzie piosenkarz zamieszkał z ojcem.

Dom dziecka

Kiedy Wiśniewski miał czternaście lat, jego ojciec popełnił samobójstwo. Młody muzyk trafił do domu dziecka, w którym w sumie przebywał dwa razy w swoim życiu.

Szkoła

Mieszkał w Niemczech, a ponieważ muzyka była jego zainteresowaniem od najmłodszych lat, to właśnie tam uczęszczał do gimnazjum oraz do szkoły muzycznej. Uczył się gry na fortepianie.

Pierwsze prace

Będąc młodym chłopakiem artysta podejmował się różnych prac. Pracował między innymi w hurtowni cebuli. Następnie postanowił pójść o krok dalej, a ponieważ znał od podstaw oba języki, otworzył własne biuro tłumaczeń.

Oskarżony przez fankę

W 2003 roku odbyła się rozprawa, w której był oskarżony o spowodowanie obrażeń ciała nastoletniej fanki zespołu. Do rzekomego zdarzenia doszło w 2001 roku podczas koncertu w Częstochowie. Piosenkarz postanowił skoczyć ze sceny w publiczność i w tym momencie doszło do przykrego incydentu. Wiśniewski nie przyznał się jednak do winy, a jego obrońca wnosił o przesłuchanie świadków zdarzenia.

Pokrzywdzona żądała odszkodowania w wysokości 50 tysięcy złotych. Muzyk na rozprawie pojednawczej w 2003 roku był gotowy zapłacić taką kwotę, jednak nie na rzecz pokrzywdzonej, a na cel społeczny. Swoją postawę argumentował tym, że nie czuje się winny.

Kradzież utworów literackich

W 2007 roku Piotr Bogdanowicz pozwał muzyka i cały zespół oraz wytwórnię o bezprawne wykorzystanie fragmentów jego wierszy i aforyzmów w tekście jednej z piosenek. Zgodnie z wyrokiem oskarżeni zmuszeni byli zapłacić 70 tysięcy złotych oraz 2,9 tys. złotych kosztów procesowych Bogdanowiczowi, za naruszenie praw autorskich. Wiśniewski nie przyznał się jednak do winy.

Początek sprawy miał miejsce w 1998 roku po koncercie zespołu w Zakładzie Karnym w Potulicach. Piosenkarz spotkał się wtedy ze skazanym za zabójstwo Bogdanowiczem, który przekazał mu swoje maszynopisy. Więzień stwierdził, że nie wyraził wtedy zgody na wykorzystanie swoich wierszy w żaden sposób.

Poker

Jest założycielem Polskiego Związku Pokera, a także właścicielem internetowego kasyna oraz stron o tematyce pokerowej. Prowadzi transmisje z niektórych swoich rozgrywek pokerowych w serwisie Twitch.tv.

Frystracja

– Ja naprawdę nie mam pojęcia, skąd się ta nienawiść bierze. Nigdy nie zrobiłem nikomu krzywdy, nigdy nikomu nie odebrałem chleba (…), potraktujcie mnie jak nikogo, będzie mi z tym lepiej żyć. Ja będę robił swoje, a kto będzie chciał, będzie tego słuchał.

Mogę być dla was nikim, przyznaję się do tego – jestem nikim. Czy to wam wystarczy, byście przestali wieszać na mnie psy? – wypowiadał się dla Onetu.

Muzyk miał dość fali mowy nienawiści jaka na niego spływała w czasach jego świetności. Chociaż na początku bardzo mu odpowiadało bycie na świeczniku to z czasem coraz bardziej miał tego dość.

Źródło: pikio.pl

Share