„W Gdańsku lekarze z dzieckiem zrobili coś w szpitalu psychiatrycznym”: prawo nie może ich ukarać, dziewczyna będzie żyć z tym piekłem

Dziecko zostało zgwałcone w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Dziewczynka ma zaledwie 15 lat, a niedopilnowanie przepisów sprawi, że będzie mieć traumę na resztę życia.

Dziecko zostało przewiezione do specjalistycznego szpitala psychiatrycznego z początkiem czerwca. Miała uzyskać pomoc – została naznaczona czymś strasznym. Długo się po tym nie pozbiera, a najgorsze jest to, że z łatwością można było tego uniknąć.

Dziecko zgłosiło gwałt. Zaatakował ją starszy, chory mężczyzna, prawdopodobnie ubezwłasnowolniony

Dziewczynka trafiła od razu na oddział dla dorosłych, ponieważ na oddziale dla dzieci nie było już wolnych łóżek. Nic nie zwiastowało tragedii, a decyzja lekarzy była skonsultowana z matką 15-latki, która przystała na taką propozycję. Nie miała wyjścia. Po przeanalizowaniu sytuacji jej córkę położono w dwuosobowej sali, w której leżała już jedna dorosła kobieta.

W nocy z 4 na 5 czerwca doszło do gwałtu. Do sali, gdzie przebywały dwie pacjentki, wszedł dorosły mężczyzna z sąsiedniego pokoju i po prostu siłą zgwałcił 15-latkę. Nieoficjalnie mówi się, że jest on poważnie chory i przez to ubezwłasnowolniony.

Można było uniknąć tego przykrego incydentu, gdyby postarano się znaleźć jednak miejsce dla nastolatki lub przekierować ją do innego szpitala, w którym dostałaby swoje łóżko. Nie wiadomo też, czy agresor nie powinien przebywać w izolatce, ponieważ już wcześniej bywał nieznośny.

Sprawca już wcześniej sprawiał problemy. Śledztwem zajęła się prokuratura

– Ten mężczyzna był wcześniej zgłaszany do pielęgniarek przez innych pacjentów, że sam sobie chodzi po różnych salach, że komuś coś zabrał, wypił i robił, co chciał.

Doszło tutaj do gwałtu, ale gdyby wziął poduszkę i ją udusił przez sen? To są ludzie po lekach, z zaburzeniami i niestety dużo rzeczy się tam podobno zdarza – zeznała jedna z pacjentek szpitala w Gdańsku.

Aktualnie sprawę bada prokuratura, a dziewczynka będzie zeznawać pod nadzorem psychologa. Na tę chwilę nikogo nie zatrzymano. Zabezpieczono wszelkie możliwe ślady biologiczne. Dyrektor szpitala, Leszek Trojanowski, odmówił komentowania sprawy aż do jej wyjaśnienia.

Internauci są ze sobą zgodni i dosadnie komentują całe zajście. Zdecydowanie nie powinna mieć miejsca taka sytuacja.

– A teraz wyobraźcie sobie sytuacje, że dziewczyna trafiła tam po próbie samobójczej, bo nie mogła sobie poradzić po tym, jak ktoś ją zgwałcił. Boże widzisz i nie kończysz tego świata… Z tego już nic dobrego nie będzie – gdybała jedna z internautek.

– Władze szpitala „nie przewidziały”, że psychopata może kogoś zgwałcić albo okazać się pedofilem? Dziwne! Przecież psychiatrzy znają się na „tych” sprawach? Nawet w szpitalu chory nie jest bezpieczny? Zwłaszcza dziecko? – dziwił się kolejny komentujący wrażliwą sprawę.

Źródło: pikio.pl

Share