„W Gdańsku nastolatek trafił do szpitala, wszystko stało się na przystanku autobusowym w ciągu kilku minut”: sprawa została podjęta przez prokuraturę

Atak na bezbronnego nastolatka w Gdańsku. 21-letni mieszkaniec Trójmiasta, najprawdopodobniej pod wpływem narkotyków, zaczął bić i kopać po głowie chłopca, który znalazł się na przystanku autobusowym. Jak widać, czasem nawet poranne godziny i obecność świadków nie są w stanie zahamować agresorów przed dokonaniem zbrodni.

Atak w Gdańsku jest na ustach całej Polski. 13-letni chłopiec, który wracał wraz z kolegami, został napadnięty przez łobuza, któremu nie spodobało się, że chłopiec wyrzucił do kosza puszkę, znajdującą się na ławce przystanku autobusowego. Napastnik miał być bardzo brutalny, a fakt, że chłopiec uszedł ze starcia bez większego uszczerbku na zdrowiu jest postrzegany jako cud.

Atak był brutalny i niespodziewany. Przerażająca opowieść napaści na chłopca

Według ustaleń policji podmiotem sporu między 21-latkiem a 8 lat młodszym dzieckiem była puszka po piwie znajdująca się na ławce. Dziecko, które chciało usiąść i poczekać na autobus usunęło przedmiot, wyrzucając go do kosza. To zachowanie nie przypadło do gustu młodszemu mężczyźnie, który nie szczędził nastolatkowi obelg, a po wszystkim brutalnie go pobił.

– Tamten chłopak się zdenerwował i zaczął Kubę kopać w głowę, i to dość silnie. To był atak bez powodu – opowiada matka 13-latka.

Nie wiadomo, jak skończyłby się napad na chłopca, gdyby nie emigrant z Ukrainy, który przerwał starcie i wystraszył napastnika do tego stopnia, że ten uciekł z miejsca pobicia.

Narkotyki motywowały napad?

Sam fakt, że starcie dotyczyło puszki po piwie naprowadził policjantów na trop, że mężczyzna w trakcie ataku mógł być pod wpływem środków psychoaktywnych bądź alkoholu.

Mieszkaniec Trójmiasta na razie został osadzony w areszcie, a dzisiaj ma się odbyć jego przesłuchanie przez prokuratora. Mężczyzna oprócz zarzutu pobicia usłyszy także zarzuty posiadania nielegalnych substancji.

Źródło: pikio.pl

Share