W liście do prezydenta wymienił trzynaście osób, które brały udział w aferze podsłuchowej

Marek Falenta wytoczył ciężkie działa w swojej walce o ułaskawienie. W liście do prezydenta wymienił trzynaście osób, które brały udział w aferze podsłuchowej. Czy to wstrząśnie rządem Prawa i Sprawiedliwości?

Marek Falenta nie składa broni. W walce o ułaskawienie wytoczył ciężkie działa. List do prezydenta Andrzeja Dudy, wysłany przez biznesmena z więzienia w Walencji, zawierał jasną sugestię. Jeśli Duda nie skorzysta z aktu łaski, na jaw wyjdą kulisy afery podsłuchowej, które zatrząsną w posadach rządem Prawa i Sprawiedliwości.

OKO Press i „Gazeta Wyborcza” ujawniła treść pisma i zamieszczoną w nim listę osób, które według Falenty, zmieszane są w aferę.

Marek Falenta zdradza nazwiska. Sędzia chce zawiadomić prokuraturę

Lista Falenty zawiera trzynaście nazwisk. Są to głównie politycy PiS i funkcjonariusze CBA. Biznesmen przy każdym nazwisku opisuje krótko rolę, jaką – według Falenty – odgrywała dana osoba w aferze podsłuchowej. Ten wątek pisma zainteresował sędziego Pawła Dobosza, który pełni nadzór nad sprawą o ułaskawienie.

Zwrócił się on do prezes Sądu Okręgowego Joanny Bitner z wnioskiem o złożenie zawiadomienia do prokuratury. Zdaniem sędziego, z listu Falenty wynika „okoliczność uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa”.

Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski poinformował, że prokuratura zna treść wszystkich listów napisanych przez biznesmena. Zasugerował przy tym, że Falenta jest niewiarygodny z powodu leczenia psychiatrycznego. Wydaje się więc, że PiS niespecjalnie przejmuje się konsekwencjami gróźb przebywającego w areszcie biznesmena.

Lista Falenty: 13 nazwisk. „Obiecywali korzyści i łupy”

Na liście wymieniono trzynaście osób, które – według Falenty – brały czynny udział w aferze podsłuchowej. Pierwsze dwie to Jarosław Kaczyński i Stanisław Kostrzewski.

Falenta twierdzi, że to Kostrzewski dowiedział się o możliwości wykorzystania nagrań i polecił biznesmenowi dalsze działanie. Użycie nagrań konsultował z prezesem PiS. Często spotykali się na Nowogrodzkiej, by omawiać dalsze ruchy.

Następni na liście są funkcjonariusze CBA – Ernest Bejda, Cezary Gmyz i Jarosław Wojtycki. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali, zdaniem Falenty, ułaskawieni za pozyskanie nagrań i ich upublicznienie. Piotr Nisztor był współpracownikiem CBA, a jego zadaniem była publikacja nagrań.

Listę uzupełniają Artur Chudziński, Martin Bożek, Norbert Wojnarowski, ktoś o nazwisku Nowak i Grzegorz Kuczyński. Ten ostatni to adwokat Kaczyńskiego. Marek Falenta twierdzi, że w zamian za udział w akcji dostał posadę w Radzie Nadzorczej PGE.

Przebywający w areszcie biznesmen czuje się rozgoryczony faktem, że tak wiele osób skorzystało na jego działaniach, a on sam został oskarżony. Uważa, że osoby z listy nie wypełniły złożonych mu obietnic. Pisze wprost, że wywiązał się ze swoich obietnic, lecz został oszukany.

– Człowiek, który zrobił co do niego należało, wywiązał się ze wszelkich złożonych obietnic i został okrutnie oszukany przez ludzi wywodzących się z Pana formacji politycznej. Ludzie ci obiecali mu wiele korzyści i łupów politycznych – pisze o sobie Marek Falenta.

Teraz piłka jest po stronie prezydenta. Ułaskawienie Falenty może oznaczać, że na Nowogrodzkiej obawiają się wiedzy, jaką dysponuje biznesmen. A ten wydaje się pewny siebie. Już raz jego działania wstrząsnęły polską polityką.

Share